Chamillionaire – Badazz Freemixes
wydawca: DIY
Yo, co my tu dziś mamy? Aaaa, kolejny mixtape Chamillionaire’a.
Właściwie to taki minimixtape. 9 tracków (właściwie 8, ale o tym za chwilę), z czego de facto dwa są „własnością” Cham’a. Reszta to jego gościnne ficzury. A że naszemu głównemu bohaterowi udało się swego czasu wbić do rap-elity, więc nazwiska jakie tu słyszymy robią wrażenie: Ludacris, Wiz Khalifa, Big K.R.I.T., Killer Mike, Young Jeezy – a to nie wszyscy. Czy same jednak kawałki robią wrażenie? Właśnie tak średnio. Na dobrą sprawę po kilku odsłuchach zapamiętałem dwa fragmenty całości – „War At The Door” Yelawolf’a zaczyna się cytatem z „Coming Home” Diddy’ego, by potem mącić w głowie dęciakami rodem z „Children Of Sanchez” Mangione’a (a może to sampel? cholera, muszę odświeżyć ten album) i jazzowym bassem. Ciekawe, że numer był już na „Major Pain 1.5”,a jakoś nie zwrócił mej uwagi… Zgoła odmienny klimat – bardziej mainstreamowy, ale jednak też żrący – wprowadza „Fast Lane”, remix kawałka projektu Bad Meets Evil Royce 5-9 i Eminema. Słucham tego tracka i przyszła mi na myśl refleksja, że 'Em to taki Cristiano Ronaldo rapu. Niby beka z gwiazdora, ale, cholera, chłopak wymiata jaksięmasz.
Cham ma lepsze mixtape’y na koncie, więc możecie ten pominąć. Aha, a jeśli chodzi o ten dodatkowy track – na końcu albumu umieszczona jest tzw backward message od Cham’a. Wie ktoś, jak to odsłuchać za pomocą Winampa albo innym prostym sposobem?
najlepszy moment: YELAWOLF – WAR AT YOUR DOOR (FEAT. CHAMILLIONAIRE & TRAE)
ocena: 6,5/10
