rageman.pl
Muzyka

Bridget Jones’s Diary (Soundtrack)

Bridget_Jones's_Diary_OST_UK_Coverrok wydania: 2001

wydawca: Mercury

 

dawno nie bylo tu zadnego soundtracka. no to lecimy z tematem.

zadnego z serii filmow o Bridget Jones nie widzialem i jakos niespecjalnie mi z tym zle. tym bardziej jesli klimatem przypomina to, co slychac ze sciezki dzwiekowej.

Pop, pop, pop. pop nowoczesny, pop klasyczny, pop klasyczny w nowoczesnie brzmieniowym sztafazu. don’t get me wrong – ja coraz bardziej lubie pop, staje sie coraz wiekszym popersem, jaram sie wrecz popem! problem jednak z popem jest taki, ze to gatunek wybitnie singlowy, radiowy, majacy sens gdy mowa o pojedynczych piosenkach. jesli chodzi o album jednak, to sluchanie takiej kolekcji przez godzine moze doprowadzic do twardego rzygu.

zwlaszcza ze rozny jest ten pop na tej plycie. najfajniej wypadaja klasyczne walki. jak aretha Franklin w „Respect”, Chaka Khan w „I’m every woman” czy przede wszystkim przecudny duet diany ross i marina gaye’a w „Stop, look, listen (to your heart)”. takie motownowe brzmienia mnie robia jak cholera.

jesli chodzi o klasyki w nowych wersjach. „All by myself” zawsze daje rade i nie zmienila tego niejaka Jamie O’ Neal. o wiele lepiej w tym temacie wypada podejscie Geri Halliwell do „It’s Raining Men”, ktore zreszta wyladolo na singlu promujacym album. kapitalnie plynie sobie ten track, nozka sama chodzi, wszystkie geje na parkiecie szaleja hehehe. no, a poza tym, to mam slabosc do wykonawczyni – to byla moja ulubiona Spajsetka.

jesli chodzi o reszte numerow to niestety bieda. Sheryl Crow przynudza jak zawsze. Robbie Williams, ktorego czasem lubie (np na nowej plycie), tutaj ubzdural sobie bycie nowym Frankiem Sinatra, czego efekt kluje w uszy jak cholera. poza tym, jak zwykle, dorzucono tu sporo nieznanych nazwisk, ktorych przeznaczeniem juz na zawsze pozostaje zapychanie tego typu skladanek. mily wyjatek – Aaron Soul i jego „Ring, ring, ring”. a to dlatego, ze tu wiecej nowoczesnego r’n’b niz popu. na baunsiarska impreze jak znalazl.

nie wiem, moze za malo we mnie Bridget Jones. ale generalnie jak dla mnie nie ma tematu w sumie.

 

najlepszy moment: MARVIN GAYE & DIANA ROSS – STOP, LOOK, LISTEN (TO YOUR HEART)

ocena: 6,5/10

Leave a Reply