Bob Dylan – Pat Garrett & Billy The Kid
wydawca: Columbia
okej, wczoraj nie bylo notki muzycznej, dzis beda dwie. po relacji z Tesie czas na dalsze rozwazania na temat Dylana Boba.
przenosimy sie w czasie do ’73. Dylan dostaje oferte skomponowania muzyki do westernu „Pat Garrett & Billy The Kid”. ostatecznie nie tylko pisze muzyke, ale tez i wystepuje w filmie.
filmu nie widzialem, oceniam muzyke w oderwaniu od obrazu. a te roznie mozna oceniac w zaleznosci do czego porownamy. na tle innych soundtrackow jest to na pewno jedna z lepszych rzeczy jakie powstala. natomiast na tle pozostalych albumow Dylana jest to rzecz na pewno jedna z najlepszych jakie powstaly po roku ’70. natomiast porownania do pierwszych albumow Dylana PG&BTK nie wytrzymuje. choc moze kojarzyc sie z tymi albumami ze wzgledu na to, ze tutaj Dylan znow zapodaje ostro folkowo, wrecz country. no ale akurat taka stylistyka jak najbardziej pasowala do soundtracku, zwlaszcza ze mowa, jak juz wspomnialem, o westernie. jest wiec mnostwo akustycznego grania, sa cudne skrzypce w „Turkey Chase”, piekny flecik w „Final Theme”. sa wieksze kompozycje jak „Final Theme” czy „Main Title Theme”, wiekszosc to jednak 2minutowe miniaturki. malo wokali Dylana za to, choc niektorzy to beda upatrywac wylacznie jako zalete. no i jest jedna z najcudniejszych kompozycji Dylana i w Muzyce w ogole – „Knockin’ On Heaven’s Door”. po ostatnim revivalu Dylana w moim odtwarzaczu ten numer znow wskoczyl na moje TOP 3 numerow do uslyszenia na wlasnym pogrzebie.
badzcie dla siebie mili dzisiejszej niedzieli i sluchajcie duzo Dylana.
najlepszy moment: KNOCKIN’ ON HEAVEN’S DOOR
ocena: 7,5/10
