Audioslave – Audioslave
wydawca: Epic / Interscope
Rzecz jest z kategorii EP/DVD single, czyli za dużo tutaj nie znajdziemy.
Ale cieszmy się tym co mamy, czyli trzema klipami z debiutanckiego i jak na razie jedynego albumu zespołu. Na pierwszy ogień otwierający płytę „Cochise”. Czyli Chris Cornell i spółka wjeżdżają na swego rodzaju rusztowanie i grają numer. A za nimi fajerwerki rozświetlające nocne niebo. Efektowne, nie powiem. Kolejna rzecz jest już z zupełnie innej bajki – „Like a Stone”. Piękny, nastrojowy numer, więc i klip musiał być w podobnym tonie. I jest – chłopaki grają salonie jakiejś staroświeckiej chaty, co chwila przebiegają dzieciaczki jakieś… piknik normalnie. Ujmujące. Jednak najbardziej wypasiony jest klip najświeższy – „Show Me How to Live”. Czyli panowie z Audioslave uciekają samochodem przed policja, bo wcześniej zagrali chyba nie do końca legalny koncert na pustyni. Konsekwencje będą, SPOILER, tragiczne. Na dokładkę mamy dwa numery na żywca zagrane na dachu w ramach programu Ed Sullivan Show. A numery te to dwa fajne rokendrole – „Set It Off” i „Gasoline”. A, są jeszcze wywiadziki z wszystkimi członkami zespołu, w których opowiadają m.in. o tym jak to po rozpadzie Rage Against The Machine panowie Morello, Wilk i Commerford za namową magika konsolety Ricka Rubina spiknęli się z zagubionym Chrisem Cornellem. Słodkie to wszystko, komplementy w obie strony sypią się aż miło. Ale efekt w postaci zajebistej płyty pozwala wierzyć, że nie jest to PR-owa ściema wygenerowana po to, byśmy uwierzyli, że mamy do czynienia z grupą na miarę Led Zeppelin. Zaraz zaraz, a może sam padłem ofiarą tej ściemy? Well, najpierw usłyszałem płytę i wpadłem w zachwyt, a potem obejrzałem te wywiady, więc może mnie to nie dotyczy.
najlepszy moment: SHOW ME HOW TO LIVE
ocena: 6/10
