rageman.pl
Muzyka

African Swim

rok wydania: 2008

wydawca: DIY

pobierz album

 

wracamy do Adult Swim’owej serii.

tym razem bierzemy na tapete kompilacje z… afrykanskim rapem. no, ale jak juz wspominalismy – oni naprawde biora sobie do serca podzial Muzyki na dobra i zla jako jedyny sluszny.

czy jednak muzyka na „African Swim” jest naprawde dobra? teoretycznie wszystko powinno sie zgadzac – w koncu z oczywistych wzgledow to na Czarnym Kontynencie ma zrodla cala czarna muza, w tym przeciez takze rap. zatem kto jak nie afrykanie maja wiedziec, jak powinien ten gatunek brzmiec. a jednak…

oczywiscie mozna to poczytywac na plus, ze afrykanska mlodziez trzyma reke na pulsie kultury hiphop i ich propozycja jest w stanie konkurowac z tym, co proponuja ich bracia z kontynentu polnocnoamerykanskiego. szkoda jednak, ze – wnioskujac po tych 15 utworach – nie daja zanadto wiele od siebie. oczekiwalem plemiennych rytmow, sampli z Fela Kuti czy afrobeatu in general, a otrzymalem podklady, jakich dzis na peczki w rapie. skojarzenia umacniaja refreny – wciaz sie zastanawiam, czy w takim „We On Fire” Da L.E.S. aby przypadkiem nie spiewa sam Akon. jeden „Muthaland” Jozi, ktory rzeczywiscie, chocby z racji tekstu, ma klimat afrykanski (inna sprawa, ze to taka Afryka rodem z „Waka Waka” Shakiry) wiosny nie czyni.

by postawic sprawe jasno – to dobry zestaw numerow, jak najbardziej sluchalny. ale jesli ktos oczekuje wielkich odkryc i egzotycznych doznan, to jednak nie ten adres.

 

najlepszy moment: MAPAPUTSI – KUFA

ocena: 7/10

Leave a Reply