rageman.pl
Muzyka

The Fugees – The Score

rok wydania: 1996

wydawca: Ruffhouse

 

pamietacie The Fugees? pewnie ze tak! ich przerobka „Killing me softly with his song” atakowala z kazdej strony, na liscie 30 Ton tkwila przez lata. byc moze nawet kupiliscie kasete z tym numerem i katowaliscie go na zmiane z debiutem Alanis Morissette. jest mozliwosc, ze nie mieliscie wtedy nawet swiadomosci, ze obcujecie nie tylko z najlepiej sprzedajaca sie plyta hiphopowa, ale takze, wg „obiektywnego” oka krytykow, jedna z najlepszych w tym gatunku. teoretycznie.

uscislijmy od razu – jaram sie ta plyta, byc moze z czasem coraz bardziej. doceniam jej historyczne znaczenie. ale zeby byla AZ TAK zajebista? no ja nie wiem…

zacznijmy od skorygowania pewnych faktow. mowi sie, ze druga plyta tego mesko-damskiego tria przyczynila sie znacznie w popularyzacji tzw alternatywnego hiphopu w czasach zdominowanych przez gangsta rap, g-funk zachodniego wybrzeza itepe itede. byc moze. wydaje mi sie jednak, ze znacznie bardziej pomogla innym raperom w odkryciu, ze na rap-przerobkach (czyli bierzemy doskonale znany hook do refrenu, a w zwrotkach rapujemy) mozna zgarnac spory fejm i hajs przy minimalnym nakladzie wysilkow. nie chce posadzac fudzisow o cyniczne zagrywki, ale trudno mi darzyc mega sympatia plyte, ktorej najlepsze fragmenty sa zapozyczone od innych wykonawcow. ze skrajnym przykladem w postaci „Killing Me Softly” Roberty Flack’owej na czele. pewnie, interpretacja wokalna lauryn hill to klasa sama w sobie, no ale… do dzis niespecjalna sympatia palam do tego tracka. o wiele fajniej (a wlasciwie – najfajniej) wypadaja pozostale single – „Ready Or Not”, „Fuu-gee-la” czy „No Woman, No Cry” (tytul ostatniego oczywiscie nieprzypadkowy).

problemem tej plyty jest takze dysonans miedzy efektem finalnym a potencjalem, jaki w nim tkwil. a scislej – po takich muzykach mozna oczekiwac wiecej. Lauryn Hill swoim debiutem solowym „Miseducation Of Lauryn Hill” pokazala, ze jest jednym z najwazniejszych glosow sceny neo-soulowej, na ktorego kolejny odzew czeka sie nieustannie od 10 lat (specyficznego koncertu mtv unplugged nie licze). Wyclef Jean – regularnie wydawane albumy, wszechstronnosc, osobowosc, szacun. niby Prasowi zupelnie nie wyszla kariera solowa, ale na „The Score” pokazuje, ze w jego przypadku mozna mowic bardziej o braku szczescia niz umiejetnosci. i okej, pod wzgledem rymotworstwa trudno cos tej plycie zarzucic. uwielbiam sluchac nawijajacej Lauryn. tyle ze te podklady, autorstwa glownie samych fugees’ow, poza klimatem niespecjalnie intryguja. ot, solidny chleb razowy. loopek, sampelek, winylowy trzask, upalony klimacik i jedziemy. fajnie sie slucha, ale kurcze- zeby od razu klasyk? no ja naprawde nie wiem.

ostatnie zarzuty moze ciut z tylka beda, ale i te aspekty nie ratuja plyty. po pierwsze – dlugosc plyty. za kazdym razem, gdy obcuje z taka plyta zaluje, ze cd wyparlo plyte winylowa z rynku. jakos filmowcy kumaja, ze dluzyzn byc nie moze, czemu muzycy tego nie kumali i wciaz nie kumaja? bo co, bo na plycie czerstwe numery mozna skipowac? nah. moze nie ma na „The Score” ewidentnych typow do odstrzalu (no, moze az tak do zycia nie sa potrzebne az 3 remixy „Fu-gee-la”, a i skity jakos specjalnie ciekawe nie sa), ale 77 minut muzyki z zalozenia uwazam za przegiecie, sorry (choc okej, przyznaje – calosc jest mocno spojna). no i drugi aspekt, czyli ficzuringi. rzucmy xywami i nazwami: Outsidaz, Omega, John Forte, Diamond D. czyli, poza tym ostatnim, conajwyzej druga liga. ale warto zwrocic uwage na wczesniej wspomniane remixy. nie tylko za jeden z nich odpowiadaja slynni Sly & Robbie, ale w samym kawalku slychac na swej pierwszej, historycznej nagrywce na legalu samego Akona. 8 lat przed objawieniem sie swiatu na solowej plycie. fajnie, co nie?

ocena koncowa troche z przekory. po prostu nie kumam szumu wokol tej plyty. co odzwierciedla ocena. w innych okolicznosciach pewnie bylaby ona wyzsza, heh. a tak poza tym – szkoda ze z reunionu nic nie wyszlo. niech Laurynka sie wreszcie ogarnie, no.

 

najlepszy moment: READY OR NOT

ocena: 8/10

Leave a Reply