rageman.pl
Muzyka

Jacek Kaczmarski – Złota Kolekcja: Źródło

rok wydania: 2003

wydawca: Pomaton EMI

 

kontynuujemy temat Jacka Kaczmarskiego.

wiadomo, skladanki, a w szczegolnosci ich sensownosc, to temat na kilkusetstronicowe rozprawki. ale zakladajac ze i tak musza byc wydawane, to „Zrodlo” broni sie naprawde niezle.

zacznijmy od tego, ze jego ukazanie sie samo w sobie mozna uznac za spore wydarzenie. wszak to „Live” Kaczmarskiego bylo pierwsza plyta wydana przez raczkujacy dopiero Pomaton, jeszcze niezwiazany z potentantem EMI. jest wiec tez w tym cos symbolicznego, jakis gest wdziecznosci tej obecnie najwiekszej firmy na rynku fonograficznym. gest wdziecznosci, ale i pozegnania przeciez –  w tym czasie choroba Kaczmarskiego byla juz w zaawansowanym stadium…

po drugie – „Zlota Kolekcja” to akurat calkiem sensowna inicjatywa w kontekscie polskiej fonografii. a juz szczegolnie w przypadku artystow nagrywajacych rowniez (lub przede wszystkim) w absurdalnych latach PRLu. juz pomijajac kwestie prawne – zdobycie polowy tych nagran z ich oryginalnych wydan graniczy z cudem. a druga polowe uswiadczysz glownie na kasetach. czyli tez juz tak jakby ich formalnie nie bylo. sensowna inicjatywa? konieczna, rzeklbym.

no i trzeci aspekt: nie ma co sie oszukiwac – w temacie Jacka Kaczmarskiego myslimy glownie o jego piosenkach, a nie plytach (co nie oznacza mniejszej wartosci jego dlugograjow – BYNAJMNIEJ!!). dla pasjonatow muzycznych Kaczmarski oczywiscie moze oznaczac „Kosmopolaka”, „Mury” czy „Sarmatie” (z tej ostatniej nie ma tu zadnego nagrania, a szkoda). ale dla mas Kaczmarski to „Mury”-piosenka, „Nasza Klasa”, „Obława” czy „Zrodlo”. oczywiscie taki rozdzwiek wystepuje chyba u kazdego popularniejszego artysty. ale nie kazdy artysta nazywany jest bardem, glosem ludu – rowniez tej jej czesci, ktora w zyciu nie widziala kompaktu czy plyty winylowej na oczy. dlatego nie sadze, by myslenie o Kaczmarskim jako artyscie piosenkowym bylo w jakikolwiek obrazliwe i znajomosc Kaczmarskiego ograniczajaca sie do albumu skladankowego nie musi byc czyms kompromitujacym dla Fana Muzyki (inna sprawa, ze troche tych plyt Kaczmarski wydal…). choc oczywiscie zapoznanie sie z „normalnymi” wydawnictwami byloby mile widziane.

dlatego propsujmy „Zrodlo”. bo sensowne, bo symboliczne, a przee wszystkim dlatego ze bardzo dobrze wydane. „digitally remastered” to oczywiscie mile brzmiace haselko, ale lepsze to niz sluchanie z przegrywanych kaset, right? przedmowa ojca serii – Daniela Wyszogrodzkiego – jak zwykle napisane z klasa. a przede wszystkim: dobor utworow trudno uznac za kontrowersyjny. zreszta – mowimy o 22 utworach, kompakt jest wiec wypchany po brzegi. trudno wiec aby zabraklo tu takich klasykow jak wczesniej wspomniane. a przeciez jest tez sporo relatywnie swiezych (’98) nagran Jacka, jak „Postmodernizm”, „Przyczynek do legendy o Sw. Jerzym”, „Miedzy nami” czy „Pozegnanie Okudzawy”. byc moze muzycznie najciekawszych w tej kolekcji, tak jak plyta z ktorej pochodza byla swoistym wydarzeniem w dyskografii Jacka. wrecz eksperymentem. aranzacyjnie wrecz „wypasione”, ale tez nawet kiedy slychac glownie Jacka wokal i gitare jest inaczej. liryczniej (zwlaszcza „Pozegnanie…”). zwyczajnie ciekawiej. czyli dla kogos, kto zna Kaczmarskiego z „hitow” – kolejny plus tej skladanki.

polecam.

 

najlepszy moment: MURY

ocena: 8/10

Leave a Reply