Hey – RE-MURPED!
wydawca: QL Music
zmiana klimatu. z Hey’em, jako jednej z wazniejszych kapel mego zywota, staramy sie tu byc na biezaco, na dobre i na zle. wiec „Re-murped!” musial w koncu tez tu sie pojawic.
suplement? bynajmniej! niby me rockistyczne myslenie, ktore zostawilo trwale slady na mej bani, nigdy juz chyba nie pozwoli traktowac kolekcji remixow na rowni z „normalna”, studyjna produkcja. niby z perspektywy czasu „Milosc! Uwaga! Ratunku! Pomocy!” to kapitalny album, najlepszy od czasu „Karmy” (czyli, bagatela, 12 lat!) i nie ma sensu „poprawiac” piosenek na nim zawartych. ale jesli potraktowac ten zbior jako inne spojrzenie na te numery, bez podzialu na kategorie „lepsze/gorsze od oryginalu” to jawi sie on jako pozycja obowiazkowa. zwlaszcza ze tradycja longplayowej kolekcji remixow artystow rockowych to w Polsce wciaz novum niestety i warto kazda taka inicjatywe powitac z otwartymi ramionami.
warto juz tutaj wspomniec o wniosku ogolnym – trudno nie zauwazyc, ze w przypadku takiego albumu jak „MURP” remixerzy mieli ulatwione zadanie. sam material jest tak plastyczny i elektroniczny, ze na dobra sprawe wystarczyloby powydluzac coponiektore motywy, podkrecic repetytywnosc, poprzestawiac fragmenty w aranzacyjnej ukladance utworow… az na taka latwizne tu jednak nikt nie poszedl, ale jestem ciekaw jakby sobie poradzili z takim „Fire”…
a teraz konkrety. powtorze – jestem mentalnym popersem, moze nawet podpadajacym w dresa i ja to najbardziej lubie jaj jest chwytliwie i tanecznie. czyli co? electropop. kibicuje nowemu obliczu muzyki popowej w Polsce i ciesze sie, ze jedni z najwazniejszych reprezentantow nurtu przylozyli rece do tego projektu (to ze akurat wybrano tylko tych z QL Music to inna sprawa). wprawdzie Plastic w remixie tracka tytulowego z „MURP” wypada bardziej jak Chemical Brothers niz Plastic, ale juz „Vanitas” w Mosqitoo’wej wersji to dokladnie to, czego sie od nich spodziewalem. parkietowy morderca, ale takze biorac pod uwage chyba najwazniejsze kryterium w ocenie remixow – czyli wspolczynnik tzw „nowej jakosci” – remix ten wypada kapitalnie. przeciez w oryginale to byl elektroniczny, tripujacy eksperyment po linii Radiohead, z wrecz ujemnym potencjalem na bycie przebojem! w tanecznosc uderzaja takze oba remixy juz w oryginale prowokujacego do ruchu biodrami „Kto Tam? Kto jest w srodku?”. z czego mi bardziej odpowiada wersja Bueno Bros (zreszta ich remixow jest tutaj najwiecej).
najwiecej tu chyba jednak interpretacji lokujacych sie posrodku remixowej skali. czyli bez przegiecia w jakakolwiek strone – baunsu badz awangardy. niech za przyklad posluzy wersja „MURP” popelniona przez Smolika, reprezentatywna dla jego stylu. dorzucic tu mozna jeszcze efekty dzialan m.in. Agima Dzejijli, Gieni badz samego Pawla Krawczyka. Mowa o jego podejsciu do „Stygne”, bo „Nie Wiecej” to juz bardziej nastrojowa rzecz, w duchu oryginalu.
no i trzecia grupa, chyba najmniej liczna, co chyba jest jedynym mankamentem plyty. czyli awangardowe interpretacje. jesli chodzi o CD1, to tu wyroznia sie zdecydowanie Loco Star i ich wersja „Boje Sie”. numer, w oryginale rozczulajacy wrecz, tu brzmi jak wyjety ze sciezki dzwiekowej do filmu z akcja rozgrywajaca sie w szpitalu psychaitrycznym. niby intrumentarium nie jakies kosmiczne, ale efekt koncowy… na drugiej plycie kapitalnie stawke zamyka „Faza Delta” w wykonie Marcina Borsa (czyli producenta „MURP”). aphex twin sie klania. ah, a gdyby tak ktos tu wyskoczyl z dramami, dubstepem czy innym witchhousem… btw ciekawe czemu nikt nie podjal sie interpretacji „Umieraj Stad”?
albumz remixami to „tylko” albumz remixami, nie kazdy go nawet wlacza do kanonu. jednak jesli ktos wciaz rozpatruje Hey jako zespol rockowy, ma kolejny dowod na to by dac sobie spokoj z takim mysleniem. od rockowej legendy do zespolu-zagadki, ktorego ruchow nikt nie jest w stanie przewidziec, a pomimo to i tak wszyscy go uwielbiaja (a moze wlasnie dzieki temu?). hmmmm… tez wam przyszlo Radiohead na mysl? „Karme” bez oporow moge porownac do „Ok Computer”. przy zestawieniu „MURP” i „Kid A” bym sie juz jednak wahal. moze przy nastepnej plycie?
najlepszy moment: VANITAS (MOSQITOO REMIX)
ocena: 7,5/10
