Pretty Lights – Filling Up The City Skies
wydawca: Pretty Lights Music
Przepraszam za ordynarność, ale inaczej nawet tego nie chcę ujmować – otóż większość artystów prędzej by się zesrała, aniżeli udostępniłaby swoją twórczość w sieci za free. No, chyba że odrzuty z odrzutów. Ale nie Pretty Lights. Znów wrzucili (a właściwie wrzucił) wszystko co najlepsze do sieci. I to na dwóch kompaktach.
Ok, może z tym czesaniem bani się trochę zagalopowałem… Ale na pewno „Filling” stanowi progres w stosunku do debiutanckiego krążka. I to w dwóch przeciwległych kierunkach. How come?
Pierwsza płytka to rzecz jeszcze bardziej schillowana, wręcz refleksyjna. A przede wszystkim – spójniejsza. Tu już nie tak prosto rozdzielić te inklinacje hiphopowe, jazzowe czy funkowe. Paradoksalnie w tej jednolitości jest to materiał bogatszy w dźwięki, bardziej wymagający. Obiektywnie lepszy.
Ale to druga płytka bardziej trafiła w me serducho. Co pewnie świadczy o mojej niskiej wrażliwości, bo to rzecz ewidentnie nastawiona imprezowo. Z silnie elektronicznimi brzmieniami, podkręconymi tempami i samplami z rapowych szlagierów. Choć i tu trafiła się cudna, przeurocza rzecz: „If I Gave You My Love”. Całość zamyka remix ulubieńca z debiutu, „Finally Moving” – chyba nawet lepszy od oryginału!
najlepszy moment: IF I GAVE YOU MY LOVE
ocena: 7,75/10
