ABBA – Super Trouper
rok wydania: 1980 (reedycja: 2001)
wydawca: Polar
Powolutku zbliżamy się do końca naszej szwedzkiej historii.
„Super Trouper”, choć o powrocie do czasów „Waterloo” mowy być nie może, stanowi niejako lekki zwrot w tył po disco entuzjazmie, jaki opanował grupę na „Voulez-Vous”. Symptomatycznym jest w tym kontekście otwierający całość utwór tytułowy – niby w refrenie atakują nas synthowo zmutowane wokale, ale cała reszta kawałka to upbeat doskonale znany z takich hitów jak „Mamma Mia”. Podobnie w pół drogi między disco-futuryzmem a popowymi korzeniami stoją „Me And I” i „On And On And On”. Czasem szala się przechyla na pierwszą stronę (mój ulubiony „Lay All Your Love On Me” z chóralnie potraktowanym refrenem), przeważnie jednak słyszymy klimaty doskonale nam znane, w tym balladowe („Our Last Summer”, „Andante, Andante” czy przede wszystkim przepotężny „The Winner Takes It All”).
Są jednak i mniej typowe rzeczy, choć wpisujące się w zajawiony na poprzednich albumach nurt „Szwedzi zwiedzają świat”. I tak „The Piper” przenosi nas na Zieloną Wyspę, bonusowy „Put On Your White Sombrero”, zaś „The Way Old Friends Do” do… Londynu, i to w sensie dosłownym – mamy tu do czynienia z rejestracją live z koncertu na stadionie Wembley.
Kolejna fajna płyta Abby.
najlepszy moment: LAY ALL YOUR LOVE ON ME
ocena: 8/10
