rageman.pl
Muzyka

Husky – Zgadnij

rok wydania: 2006

wydawca: 2.47

 

sorry za kolejna przerwe doslownie techniczna. ale jedziemy dalej, dopoki muzyka na swiecie sie nie wyczerpie.

zaczne moze troche od dupy strony, ale zapewniam ze dojdziemy do sedna. musze ten temat poruszyc przy okazji: totalnie zazenowala mnie sytuacja po ogloszeniu wynikow na Europejska Stolice Kultury 2016. jestem absolutnie zakochany w 3miescie, to moje Miejsce Na Ziemi, ale nie potrafie nie dostrzegac jego wad. jest to miejsce z przepiekna historia i olbrzymim potencjalem, ale od jakiegos czasu skandalicznie niewykorzystanym. owszem, niektorzy dzialaja, rozkrecaja, ale badzmy szczerzy – czy tych dzialan jest naprawde az tyle? czy jest ich wiecej niz we Wroclawiu? nie. kto choc raz byl, ten zgodzi sie z ta odpowiedzia. i dlatego bol po porazce to jedno, ale tylko sami sobie mozemy byc winni – i dlatego mega wioska uznaje wypowiedzi dissujace Wroclaw. co ciekawe, oponenci wykazuja sie wyjatkowa paranoja – bo slyszalem zarowno wypowiedzi typu „Wroclaw? Ta dziura?”, jak i „to niesprawiedliwe, przeciez oni maja juz wszystko, po co im to”. no to jak w koncu jest? i co niby takiego „wszystkiego” maja? moze Premiera? rzecz w tym, ze Wroclaw nic nie mial i zamiast uznawac sie za Pepek Kulturalnego Swiata zakasali rekawy i osiagneli to co osiagneli. przeszacun i koniec tematu, bierzy tylko przyklad.

dlaczego o tym wspominam? poniewaz jesli mysle o Wroclawiu to mysle nie tylko o Rynku, ktory nigdy nie spi (polecam porownac z Dluga), ale tez i o kapitalnej scenie muzycznej. jest jakis niedefiniowalny, a jednak mocno wyczuwalny wspolny mianownik wsrod muzyki z tamtego regionu – czy bedzie to Kanal Audytywny, Fruhstuck, Skalpel czy nawet Hurt. bo ja wiem, moze pewna gestosc brzmienia, sterylnie produkowanego (zazwyczaj przez Marcina Borsa), dosc kontrastujacego ze zwiewnym, bardziej tracacy jodem niz slaska chmura spalin soundem? do tego worka na pewno wrzucic mozna duet Husky, skladajacy sie z producenta Jacka Dojwy i DJ Patrisii (takze Oszibarack).

przy okreslaniu stylistyki zespolu padaja takie nazwy jak Goldfrapp, Lamb, Smolik, Nosowska czy Bjork nawet. i to rzeczywiscie wszystko w jakims stopniu to jest. a pewnie jadac schematem „babka plus elektroniczne podklady” to mozna by tak w nieskonczonosc namecheckowac. przyznam jednak, ze moje pierwsze skojarzenie przy kontakcie z tym materialem nazywalo sie… Bipolar Bears. tez Wroclaw! i choc z kolesiem na wokalu i jednak wyzbyte z gitar, to jednak to myslenie o muzyce jest dosc podobne. mnogosc faktur jedna przenikajaca sie z druga, zageszczenie co dziwniejszym pomyslow aranzacycjnych, gdzie wokalizy z jednej strony goruje za sprawa osobowosci jego autorow, z drugiej w kluczowych momentach grzecznie zrownuja sie z reszta instrumentalnych partii. wokalista Misiow wprawdzie celowal w lekki mrok, a Patrisia w erotyke (check utwor tytulowy – uh!), to efekt w obu wypadkach klaustrofobiczny, duszny, w moim mniemaniu daleki od chilloutu – a to haslo pojawia sie na samej plycie. i nie pomoga wyjatki jak chocby sliczny instrumentalny „Else”.

moze i daloby sie wyluzowac z Panna przy tym, ale mozliwe finaly sa dwa – albo skonczy sie totalna orgia, albo zlapie dola i pojdzie spac. wybor nalezy do Ciebie.

(watek dla gadzeciarzy – teledysk do „Iskrzy, Iskrzy!!!”. numer, owszem, iskrzy jak spojrzenie Renaty Beger, ale lowbudgetowy teledysk jednak juz tak mniej)

 

najlepszy moment: ZGADNIJ

ocena: 7,5/10

Leave a Reply