Modfunk – Emofunk
wydawca: Seek
Polskiego klabingu ciąg dalszy.
Musicie to drogie dzieci wiedzieć – światowo brzmiąca muzyka klubowa znad Wisły nie zaczęła się wraz z pojawieniem się Kamp! Otóż wcześniej był taki zespół, który objawił się światu wraz z niepozornie dołączonym do ś.p. „Machiny” składakiem „Pepsi Faza”. Tam też znalazł się absolutnie cudowny kawałek „Supergwiazda”, oparty na samplu wokalizy Anny Jurktszowicz ze „Stanu Pogody”. Możliwe, że to do dziś mój ulubiony kawałek taneczny stworzony na terenie tego kraju. A kapela za niego odpowiedzialna nazywała się Modfunk.
Już wydany w ’02 debiut na legalu „Superfuzja” zdradzał dość silne podejrzenia, a drugi i zarazem ostatni album duetu (panowie podziękowali sobie za współpracę w 2010 roku) „Emofunk” stanowi niezbity dowód – mamy tu do czynienia z polskim Daft Punkiem. Fakt. Pomijam otoczkę okołomuzyczną (duet, skrywanie prawdziwych personaliów za animowanymi alter-ego). Rzecz w samych dźwiękach – Francja jak w mordę strzelił. Aż pojawia się myśl, czy w otoczeniu zespołu nie było nikogo, kto by delikatnie zasugerował, że nie wszyscy będą przychylni wobec tak oczywistej inspiracji.
Z drugiej jednak strony – bardzo dobrze, że tak się nie stało. Bo ciężko mieć aż tak poważne rozkminy, kiedy nóżka sama podryguje, prawda? A naprawdę słucha się tego całkiem nieźle. Choć nie ukrywam, że jako człowiekowi dość przywiązanemu do obecności wokalu, szczególnie w elektronice, zdecydowanie bardziej podeszła druga połowa płyty, na której obecni są goście pokroju Johna Webba z Love Meet Lust („Rack Bhayo Ni Ho Bro”) czy Philippe Zdar z Cassius („Showtime”). I nawet nie przeszkadza, że całość nie ma tak przebojowego sznytu jak „Discovery”. Choć przydałby się jakiś jednak hit, dzięki któremu byłoby o tej płycie głośniej. I może, w konsekwencji, dzięki któremu nie musielibyśmy mówić o Modfunk w czasie przeszłym. Trochę jednak szkoda.
[UPDATE: Wnioskuję z profilu na fejsie, że zespół wciąż jednak działa. Najs!]
najlepszy moment: RACK BHAYO NI HO BRO (FEAT. JOHN WEBB)
ocena: 7,5/10

rok wydania: 2008