rageman.pl
Muzyka

Wielkie Joł Zajafka Kipi

db381587c0cfe62ecb7c4de62d069085rok wydania: 2012

wydawca: Wielkie Joł

pobierz album

 

Powoli żegnamy się z piłkoszałem związanym z Euro2012 i wracamy do szarej rzeczywistości. No, u kogo szara u tego szara. Na pewno nie u nas, dopóki lecą z głośników dźwięki od Wielkie Joł.

Dobry, a zarazem smutny mem ostatnio widziałem w necie. Kiedy jesteś stary? Kiedy mówiąc „10 lat temu” wciąż myślisz o latach 90tych. Cóż, w tym kontekście wychodzę na totalnego dziada. Bo kiedy zobaczyłem, że WJ wydają mixtape z okazji 10lecia wytwórni to odebrałem to początkowo jako kolejną zgrywę z ich strony. 10 lat? 10 lat temu to przecież „Nastukafszy” wyszło, a ja kończyłem podstawówkę. Niestety, po konsultacji z kalendarzem okazało się, że ma on inną, ciut prawdziwszą opinię na ten temat. Zwała, kurwa jego mać.

Dobra, tyle offtopicowej dygresji. Jubileuszowy mixtape został wydany w ramach tegorocznej Nocy Muzeów, do której wytwórnia Tedunia dołożyła swoją cegiełkę (swoją drogą – kolejny genialny marketingowy zabieg). Niemal 80 minut, 40 tracków (licząc outro i tym podobne pierdoły), kolekcja hitów, kawał polskiej hiphopowej historii. Tej wciąż studiowanej, firmowanej przez Ojca Dyrektora czy DonGuralesko, jak i nieco zapomnianej (WSZ&CNE, pochodząca z 3m Analogia). Klasyki ostatnich lat (Wuwunio „Oj tam oj tam”, Smagalez „Czillen Am Grillen”), jak i z czasów prehistorycznych. Dominującą, pierwszoplanową postacią jest oczywiście Tede, obecnego w rozmaitych postaciach (solo, z WFD i na featuringach) ale traktowanie mikstejpu jako kolejnego akcji promocyjnej jego osoby byłoby nieporozumieniem. Zresztą, haters gonna hate, a my wiemy swoje.

Szczegółowej analizy przeprowadzać tu nie będziemy. Tym bardziej, że każdy kto choć raz zainstalował się przed telewizorem w czasie emisji „MTV Squad”, a hiphopowy Płock kojarzy nie tylko z Jeden Osiem L, zna te kawałki doskonale. Samej selekcji dokonanej przez Jakuzę ciężko cokolwiek zarzucić (poza jednym skandalicznym niedopaczeniem – gdzie Dj Buhh? gdzie „Pęknięty Jeż”??), młodyGrzech, który zmixował całość, też odwalił kawał dobrej roboty. Słucha się kapitalnie, prawdopodobnie nawet lepiej niż gdyby przybrało to formę normalnego składaka, w którym kawałki wybrzmiewałyby w całości, a nie we fragmentach.

Jasne, można różne rzeczy Wielkie Joł zarzucić. Czasem można odnieść wrażenie, że siły promocyjne nie są rozłożone równomiernie na wszystkich artystów – znamienne, że tak silne rap-osobowości jak DonGuralesko czy Sistars dość szybko kończyły współpracę z WJ. Skoro zaś mowa o Sistars (ciekawe, ile osób pamięta, że to właśnie Tede z ekipą odkrył siostry Przybysz?), to zastanawia mnie, czy WJ dałby radę sięgnąć dalej jeśli chodzi o wydawanie (i promowanie) mniej typowych muzycznie artystów, np z rejonów gitarowych (oczywiście nie mówię o szatanach, tylko np klimatach typu Mama Selita; „360 Kickflip” nagrany z wokalistą Dog Eat Dog rozbudza apetyt dość mocno). Tyle łyżki dziegciu, zresztą dość wymuszonej. Bo prawda jest taka, że na na rynku polskiej fonografii (nie tylko hiphopowej) Wielkie Joł wymiata jak Mario Balotelli na boiskach polsko-ukraińskich. I ten mixtape kolejnym tego dowodem.

 

najlepszy moment: TEDE & DREADSQUAD – MÓWI MÓWI (wiem, to bardziej guilty pleasure, ale nic nie poradzę – to jest parkietowy morderca nie biorący jeńców, sprawdzone empirycznie)

ocena: 8/10

Leave a Reply