rageman.pl
Film

Asterix Gall

rok: 1967

reżyseria: Ray Goossend

 

Jako że chorowanie wciąż trwa i jestem ograniczony do wygrzewania się w łożu, to nie pozostało nic innego jak obejrzeć se coś na DVD. A co my tam w zbiorach mamy… Asterix rysunkowy. A konkretniej pierwszy z animowanych filmów pt. „Gall”.

Że to pierwszy, to widać. Bo niby ta sama kreska, ale jednak trochę to prymitywniej wygląda niż w późniejszych filmach. Kolory jaskrawsze, ciut uboższa animacja itepe. Niemniej i tak się to miło ogląda. Zwłaszcza przez fabułę. Otóż, jak powszechnie wiadomo, wioska Asterixa i Obelixa jest jedyną niezdobytą przez Rzymian. Więc wpadają oni na nikczemny plan posłania szpiega do wioski Gallów, by znalazł źródło nieludzkiej siły, jaką dysponują mieszkańcy tej osady. Ot co. Jak to u Goscinnego i Uderzo — jest wesoło, ale inteligentnie wesoło. Po prostu w ich stylu.

I tylko film stanowi o jakości tego DVD. Bo samo wydanie to nędza. Osoby odpowiedzialne za tę edycję (jakaś mała nikczemna firma, której nazwy nie pomnę) powinny mieć zakaz wydawania DVD. W menu jakaś zupełnie od czapy muzyka. Dodatki? Brak możliwości wybrania innej opcji niż dubbing jeszcze da się wybaczyć. Ale przesadą jest „wybór scen”, ograniczony do liczby… siedmiu scen. Czyli oznacza to, że raczej lepiej oglądać film od początku do końca, bo w innym przypadku czeka nas długie przewijanko w celu odnalezienia fragmentu, na którym poprzestaliśmy oglądanie filmu. A na dodatek po filmie właściwym pokazuje się ni z gruchy, ni z pietruchy końcówka filmu animowanego, gdzie Asterix zmierza się z Kleopatrą. Sprawia to trochę wrażenie, jakby na wspomniany film nagrano „Galla”. Na VHS-ach takie rzeczy się zdarzały, choć raczej nie w oficjalnym obiegu. Ale na DVD? Co za bzdura…

 

najlepszy moment: NA ZACHĘTĘ – POCZĄTEK FILMU

ocena: 6/10