Korn – Take A Look In The Mirror
rok wydania: 2003
wydawca: Epic
Szósta płyta. Jak na zespół, który przez wielu został już skreślony – nieliche osiągnięcie. Cóż, nie ma co ukrywać, że panowie maja ciut przejebane. Tak to już jest, jak się nagra płyty WYBITNE, jakimi niewątpliwie są dwie pierwsze albumy. Każdy kolejny album stanowi próbę przeskoczenia sukcesu. Trzecia plyta – „Follow the Leader” – dla wielu była sukcesem artystycznym na miarę pierwszych płyt, choć mi ciężko się z tym zgodzić. Na pewno była sukcesem komercyjnym. Jednak już kolejne albumy – „Issues” i „Untouchables” – zdecydowanie przegrywają porównanie do s/t i „Life is Peachy”.
Jak jest z szóstą płytą? No niestety, znów nie udało się chociaż minimalnie osiągnąć poziomu pierwszych płyt. Co nie znaczy że jest źle. Wręcz przeciwnie! Na pewno lepiej niż z „Issues”, chyba też lepiej niż z „Untouchables”. Na pewno jest ciężej. Brzmienie miażdży! Zaczyna się od „Right Now”. Cóż za początek! Chyba najlepszy numer. Takiego Korna chcę słuchać! Kolejne numery są w podobnym klimacie, choć może to już nie taki power jak „Right Now”. „Did My Time” zaczął w końcu mi się podobać. Wielką niespodziewanka jest „Play Me”, nagranie z raperem co się Nas zowie. Jednak jeśli ktoś myśli, że z takich spotkań musi wyjśc cos tak czerstwego jak Sweet Noise & Peja jest w błędzie. Tak zajefajnego crossoveru daaaaawno nie słyszałem. Warte posłuchania. Kolejny warty wspomnienia numer to „Let’s Do This Now”, ze względu na dudy. Jonathanowi się chyba zatęskniło za tym instrumentem „Y’all Want a Single” jest… dziwny. Muszę mu się jeszcze przysłuchać, by skumać o co w nim chodzi. „When Will This End” – dobre zakończenie płyty. Ale prawdziwym killerem jest ukryty cover Metalliki „One”. Niestety w znanej już wersji koncertowej. Szkoda że się nie pokusili o zrobienie studyjnej wersji. Ale i tak miażdży.
Korn znów kopie dupę. Tak jak A Perfect Circle i Hey. Jak dla mnie te trzy cedeki to już faworyci w plebiscycie „Płyty Roku 2003”.
najlepszy moment: RIGHT NOW
ocena: 6/10