rageman.pl
Muzyka

Kanał Audytywny – Neurofotoreceptoreplotyka Jako Magia Bytu

rok wydania: 2005

wydawca: 2.47

 

Druga płyta załogi z, o ile się nie mylę, Wrocławia. Było już tutaj o pierwszej „Płycie skirtotymicznej”. Niby rok tylko dzieli te płyty, ale dla zespołu musiał to być bardzo owocny rok. Nowy kontrakt z nowym, popularniejszym wydawcą (2.47 to wytwórnia Bodka z Agressivy 69). Wypaśniejsze wydanie całości typu tekturka, książeczka w formacie plakatu. W tej samej książeczce aż roi się od znanych nazwisk, zarówno jeśli chodzi o featuringi, jak i podziękowania. Spotkanie na szczycie, więc. A co najważniejsze, chłopaki porwali się na dwupłytówkę. Opus magnum? Już? Zważywszy na to, iż Luc wyruszył w samotne muzyczne wojaże, być może pod szyldem Kanału Audytywnego już nic lepszego się nie ukaże. Więc pochylmy się nad neuroforeco… Pochylmy się nad tą płytą i powychwalajmy.

„2 pokoje”, przede wszystkim „2 pokoje”. Numer o którym można by elaborat pisać. Gdy pierwszy raz usłyszałem ten numer, to aż mnie z krzesła zrzuciło. Efekt został podrasowany toolowym w klimacie klipem. Wprawdzie rahimowy (Paktofonika, Pokahontaz) wkład ograniczył się do wokalu i tekstu, to w podkładzie się dzieje psychorapowa afera na miarę debiutanckich dokonań Kalibra 44 i 3xKlanu. Historyczna sprawa, historyczne liryki, które dodatkowo zainspirowały projekt Luca z Rahimem. Do przesłuchania po kliknięciu w najlepszy moment, może przeżyjecie to samo co ja.

Reszta materiału już tak historyczna nie jest, choć jak najbardziej trzyma poziom. Trudno mówić o zmianach w myśleniu o muzyce od czasu debiutanckiego krążka. Ot, wciąż bardziej tu nujazzowo niż hiphopowo. Trąbeczki, kontrabas, cudowne żeńskie wokale Natalii Grosiak w głównej mierze, choć pojawiają się też Agata Radwańska i DJ Patrysia. Gdzieniegdzie skreczuje Dawid Szczęsny. Generalnie muzyczny wypas, bogactwo dźwięków. A nad tym wszystkim oczywiście Luc ze swoimi surrealistycznymi tekstami. Da się gdzieniegdzie usłyszeć, że to wielkie pozerstwo, forma przesłaniająca brak treści. Ten, no, jakby to powiedzieć… No i chuj? Forma Luca jest wciąż w zajebistej formie, co chwila zaskakuje porównaniami, rymami, ma swój styl jak niewielu w tym kraju. Muzyka ma przede wszystkim cieszyć ucho, naprawdę.

Wspomnianym zostało, że całość to dwa cedeki. Jeden zwie się CD L.U.C, drugi CD Spaso. Co ciekawe, chociaż to Spaso specjalizuje się w podkładach, to na jego krążku mamy więcej Luca. W sensie więcej wokali, więcej rapu. Luc odleciał instrumentalnie. I jeśli mamy konfrontować oba krążki, to chyba jednak Spaso wygrywa. Więcej u niego Momentów, jak chociażby „2 pokoje”.

No właśnie. Ciężko przy takim ogromie muzyki nie trafić na słabsze momenty. Więc wyrok tradycyjny – większa selekcja materiału i byłoby jeszcze lepiej. Ale biorąc pod uwagę włożony w całość trud, ósemka jak najbardziej należąca się.

najlepszy moment: 2 POKOJE (feat. Rahim)

ocena: 8/10