Radio Bagdad – Demo 2005
wydawca: DIY
zamykamy temat „radio bagdad w wersji studyjnej”. przynajmniej do czasu premiery nowego albumu.
historyczne pierwsze demo. jeszcze w sekcji „impresariat” dumnie widnieje nazwisko Mazepki, ktora w tym momencie bardzo pozdrawiam, caluje i przepraszam, ze jestem takim niedobrym czlowiekiem. no, maly offtopic.
a wracajac do tematu glownego. slychac ze to poczatki. poczatki zespolu, z ktorego cos bedzie, ale jednak poczatki. razi produkcja. ale to akurat demowkowy standard, wiec z tym aspektem dajmy sobie spokoj i zajmijmy sie kompozycjami. tym bardziej, ze UWAGA MANIACY RADIA BAGDAD, sa tu trzy numery ktorych nie znajdziemy nigdzie indziej.
pierwszy z nich otwiera calosc. „krotka z glupota rozprawa”. i jesli z tych trzech rarytasowych numerow mialbym przetransferowac ktorys na oficjalna plyte, to bylby to wlasnie ten. najbardziej zadziorny, z kapitalnym przyspieszeniem wrecz jak u motorheada. potem jest juz melodyjniej, ale wciaz piekielnie kasajaco. ten numer udowadnia tym ktorzy zalapali sie tylko na SKM i wystep na openerze, ze kojarzenie radia bagdad z punkiem, i to w jego najszczerszej odmianie, nie wzielo sie znikad. potem dobrze znane „epigon” i „bedziem robic polityke”, a nastepnie pozostale dwa numery-rarytasy: „chce sie narodzic na nowo” i „niech…”. tutaj akurat mozna zrozumiec, dlaczego te numery nie „przetrwaly”. sa niby pomysly pojedyncze, ale nie skladaja sie one na chwytliwe kompozycje. jesli od bolu cos wyroznia te numery to to, ze w „CSNNN” slychac sielaka przeklinajacego (UAU!), a w „niech…” zwraca uwage fakt, ze juz wtedy nie byly im obce klimaty Nowej Rockowej Rewolucji. a potem znow znane „Londyn dzwoni” i „wszystko”.
6,5 bedzie, bo jednak demo, choc wyrozniajace sie. poza tym oceny wydawnictw bagdadowcow musza pokazywac, ze ten zespol wciaz sie rozwijal.
najlepszy moment: KRÓTKA Z GŁUPOTĄ ROZPRAWA
ocena: 6,5/10
