Succumb – Promo 2006
wydawca: DIY
tak po znajomosci troszke bedzie hehe.
otoz jest sobie gdanski zespol co sie Succumb zowie. troszke lat juz graja, jednak tak na dobra sprawe ich „kariera” rozkrecila sie 2 lata temu, gdy do skladu dokoptowali nowych gitarzystow i wokaliste. wazny to byl transfer. bo gitarzystka tatko poza pykaniem na gitarce kuma produkcyjna czacze i w jego studiu powstalo ow demo. a wokalista to skarb, tak po prostu.
piec numerow. moznaby pisac, ze panowie lacza ciezar z melodia, ze melodie obok rapowanek, ze alternatywny metal, ze moglbym wymyslac jeszcze sporo, byleby tylko nie uzyc sformulowania „nu-metal”. ale to jest nu-metal. i chyba panowie paszko i spolka nie obraza za to okreslenie. tym bardziej, choc wiem ze dla wielu to bedzie oksymoron, jest to przyjemny numetal.
oczywiscie nie bez wad. pierwsze co slychac na tej plycie to przede wszystkim pokopane nagranie. co to za minutowe przerwy miedzy piosenkami chlopaki?? troszke to wybija z rytmu. bo drugie, przekaz liryczny. ekhm posluze sie cytatem z jednej z piosenek: „nie no, w taki belkot to ja nie uwierze”. sorry guys. po trzecie, no nie sa to kompozycje w pelni udane. jest wiele fragmentow, ktore moga posluzyc za punkt zaczepienia dla poszukiwaczy melodii, ale zeby calosc porywala to ciezko powiedziec.
no ale plus jest taki, ze sa chociaz te fragmenty. a to juz cos. po drugie technicznie nie ma co sie specjalnie przyczepic. po trzecie chlopaki kombinuja z aranzacjami. efekciki studyjne, megafon, nawet solowka sie przytrafila. to sie ceni.
najwieksze jednak brawa zgarnia pan wokalista. nie chce wlazic w dupe, bo sie z rafalem znamy, ale chlopak ma talent i tyle. Talent. fajna barwa, spore mozliwosci, wsrod amatorskich zespolow naprawde mozna kolege wyroznic. problem tylko w tym, ze dopoki succumb mial na przodzie tylko rapujacego i wydzierajacego sie bunia (troszke to p.o.d. traci), to muzycznie bylo git. ale teraz, gdy mala na pokladzie rafala, dla mnie sprawa lekko zgrzyta. nie wierze ze to powiem, ale: chlopaki! zagrajcie lzej! to nie jest tak, ze slychac, ze succumby nie moga sie zdecydowac, czy chca zapodawac czad czy balladowac. ale taki wokalista to zasluguje na nieprzeszkadzajace mu podklady muzyczne. a tak to chlopak ujmuje spiewem, a w tle przestery i blachy szaleja.
zreszta chyba nie ma co wysnuwac takich refleksji, bo ekipa z chelmu sama doszla do takich wnioskow. bunio zdezerterowal juz ze skladu, wiec byc moze to byl wstep do zlajtowania brzmienia. moze. wciaz czekamy na demo nagrane w radiu gdansk. choc rafal jakis nie w sosie byl ostatnio przy poruszaniu tego tematu. co jest chlopaky? czekam!
najlepszy moment: JESIENNY CZWARTEK
no tu akurat pierdolniecie na dziendobry jest wyborne.
ocena: 6/10

