rageman.pl
Muzyka

Homosapiens – The Wheel

hs1rok wydania: 1999

wydawca: Art Management

 

ostatnio czas mi zlatuje na bieganiu miedzy sopotem a chelmem i nawet podrapac sie po dupie nie ma czasu. niemniej chwila teraz sie znalazla wiec postanowilem poswiecic ja WAM. a ze czuje misje to napisze WAM tez o wydawnictwach prawdopodobnie najbardziej niedocenionej kapeli w Polsce.

a bylo to tak. Flapjack, pamietacie? juz na ostatnim albumie, Juicy Planet Earth, slychac bylo ze juz kazdy w zespole czuje inny klimat. mowi sie ze JPE to glownie plyta Guzika. totalny wykret, schiza, jeden worek z z Kobongiem i Meshuggah. Litza ktory jednak wolal bardziej tradycyjne riffowanie symbolicznie tylko zaznaczyl swa obecnosc na tej plycie. ale to Guzikowi bylo za malo. po rozpadzie Nalesnika zaklada Homosapiens z ziomkami z 3miasta, wsrod ktorych mozna znalezc Jacka Kulesze (tego od tamburynu i walizy, hehe). i wymietli.

pierwszy numer, „Bite Like Tyson” i juz slychac ze na zadne powtorki z Flapjacka szans nie bedzie. pokrecone granie, gdzie slychac jednoczesnie psychodele Jane’s Addiction, eklektyzm Becka, kameralnosc songwriterow i jeszcze moznaby tak dlugo wymieniac. czesciej jest mniej oczywiscie, malo przebojowo, ale np taki „Ricardo” to idealna rzecz na co alternatywniejsze dyskoteki.

niby pod muzyka sa podpisani wszyscy, ale nie sposob nie odniesc wrazenia, ze to plyta Guzika. i nie tylko dlatego, ze w momencie wydania to on jako jedyny chyba byl z tej zgrai kojarzony. to co najbardziej uderza w ucho to zmiana w podejsciu do wokalu. roznorodnosc. co numer chlopak w innej konwencji sie obraca, dopasowujac sie do podkladu.  w „ricardo country” spiewa jak kowboj, w „observing the hell” brzmi niczym zmeczony bluesman, w numerze tytulowym zapodaje z kolei jezykiem norweskim… ale nigdy nie ucieka sie do wrzaskow Flapjacka. no chyba ze ewentualnie do bardziej nietypowych fragmentow JPE. naprawde, pominiecie wielkosci wokalnej tego pana to kolejna paranoja rodzimego showbizu.

coz, z checia bym namowil Was do kupna tego albumu gdyby nie to, ze prawdopodobnie dzis jest on juz nie do dostania, jak wiekszosc polskich fajnych plyt z lat ubieglych. no a moze macie konto na allegro?

najlepszy moment: RICARDO

ocena: 8/10

Leave a Reply