Kyuss – … And The Circus Leaves Town
rok wydania: 1995
wydawca: Elektra
4 lata od wydania debiutu. niektorzy w takim odstepie czasu pracuja nad jednym albumem, a oni zdazyli wydac 3 plyty. to sie nazywa kariera blyskawiczna. no ale najwieksze zespoly swiata tez sie nie cackaly i wydawaly plyty jedna po drugiej. a kyuss do najwiekszych zespolow mozna zaliczyc. i ta plyta to udowadniaja.
wiem ze to bedzie bardzo niepopularna opinia, ale co tam – dla mnie to wlasnie ten album jest Naj w temacie Kyuss. okej, moze nie ma takiego znaczenia historycznego jak Blues For The Red Sun. moze nie ma takiego potencjalu komercyjnego jak Welcome To Sky Valley. ale ma za to kapitalny klimat i kapitalne kompozycje. no i nie, zaraz zaraz – tu sa przeboje!
no bo chociaz singel w postaci „One Inch Man” takiej kariery jak „Demon Cleaner” z poprzedniego albumu nie zrobil, to jednak mogl sie podobac radiowcom. nieskomplikowana struktura, napedzane zagrywka gitarowa, tylko refren zdecydowanie nieradiowy.
to co mi sie podoba na tej plycie to roznorodnosc. oczywiscie tworzy to wszystko spojna calosc, ale to juz nie jest album tak jak dwa pierwsze, ktore nalezy sluchac jednym ciagiem. kazdy z osobna stanowi perelke. i kazda blyszczy na swoj wlasny sposob. „Size Queen” takie na przyklad. toc to reagge jest! „El Rodeo” posiada jeden z najniesamowitszych wstepow w historii rocka. ta gitara to jest C U D O. przy „Catamaranie” mam zas wizualizacje totalnej jesieni. ale nie jakas wczesna jesien z pozolklymi liscmi w roli glownej, tylko listopad, gdzie robi sie ciemno o 3 popoludniu i nic sie nie chce. dla mnie jednak hajlajtem tej plyty jest „Phototropic”. bez opisu. posluchajcie co leci w tle. no powiedzcie ze nie jest to przesliczne. no i to grande finale. ah ah ah.
ponoc nagrali ten album aby wywiazac sie z kontraktu. kazdy inny zespol odstawilby panszczyzne i wypuscil bubla. a im sie chcialo nagrac najlepszy w swej karierze album. dziwni to byl zespol. i tylko zal, ah zal, ze juz tylko w czasie przeszlym. szkoda ze queens of the stone age sie tak dobrze powodzi, heh.
pytanie mi sie nasunelo jeszcze, w kontekscie tematu mojej pracy magisterskiej – czemu dzis taka muzyka nie ma szans w duzych wytworniach? czemu dzis mainstream stoi slodkim jak wiadro cukierkow hiphopem, zniewiescialym pseudoindie czy odpryskami numetalu? czemu w zadnym majorsie nie ma drugiego tak stuprocentowo rockandrollowego zespolu jak Kyuss? czemu swiat jest tak wstretny i zly?
najlepszy moment: PHOTOTROPIC
ocena: 9,5/10