rageman.pl
Muzyka

Tadeusz Nalepa – Absolutnie

rok wydania: 1991

wydawca: Polskie Nagrania Muza

 

poniewaz ostatnio sie znow mowi o Nalepie w kontekscie niedawno wydanego tribute albumu, poswiecmy temu Panu jeszcze jedna notka. ostatnia wlasciwie. tym razem o 20 lat mlodszej od „Bluesa”. i juz bez nazwy Breakout. i dobrze. po co szargac swietosci.

ja wiem, kazdy sie starzeje, dziadzieje i w ogole. obserwuje to zreszta na wlasnym przykladzie. ale nie zdziadzialem na tyle aby sluchac bluesa, no ej. zreszta Nalepa udowodnil na, nomen omen, „Bluesie”, ze mozna tego typu dzwieki podac w naprawde atrakcyjnej formie.

natomiast na „Absolutnie” to mamy podobny problem co z solowym Markiem Knopflerem. z ta roznica, ze w sumie po Nalepie mozna bylo sie spodziewac takiej plyty jak wyzej omawiana. ze nagra plyte gdzie obok bluesa bedzie boogie i inne gatunki, ktore kojarza sie bardziej z dzwiekami mlodosci naszych rodzicow i dziadkow. spoko, tak temu Panu zawsze w  duszy gralo, wiec zdrady nie ma. spoko, doceniam kunszt kompozytorski, instrumentalny. doceniam to, ze owczesna partnerka Pana Nalepy, Grazyna Dramowicz, ma o wiele przyjemniejszy glos niz Mira K (zreszta ballady z jej udzialem sa najlepszymi fragmentami tej plyty). ale ja po prostu takiej muzyki nie czuje. nie ma w tym takiego powera jak na pierwszych plytach Breakoutu. nie ma tu melodii, ktore by calosc ratowaly, czegos na ksztalt guilty pleasure.

jedna rzecz tak naprawde mi sie podoba na tej plycie.  brzmienie. ah, gdyby taki sound mial „Blues”…

 

najlepszy moment: PUKAM DO DRZWI TWEGO SNU

ocena: 6/10

Leave a Reply