rageman.pl
Muzyka

Joni Mitchell – Shadows And Light

rok wydania: 1980

wydawca: Warner

 

tak, juz byla notka o tym samym tytule. wtedy mowilismy o CD, dzis bedzie o jego wizualnym odpowiedniku.

przypomnijmy jednak: trasa promujaca „Mingusa”. w skladzie, poza Joni oczywiscie, m.in. Pat Metheny i Jaco Pastorius. czyli jest dosyc mocno jazzowo, choc bez przesady – choc aranzacje sie roznia od oryginalow, to slychac echa folkowej stylistyki.

wprawdzie moim zdaniem jakiegos Absolutu nie ma, to material zyskuje gdy towarzysza mu obrazki. bo chociaz to poczatek lat 80tych i wszyscy sa absolutnie obciachowo ubrani (chocby niebieski zakiet Joni z czerwona rozyczka – za co stylisci dostawali wtedy kase??), to milo sie oglada szalonego Pastoriusa czy totalnie pochlonietego gra Metheny’ego. mimo iz material jest zrzutem z VHSu, co widac, to warto docenic kombinacje montazystow. intro to zlepek filmow z Jamesem Deanem w roli glownej. pozniej tez jest ciekawie – w „Coyote” obraz koncertowy jest przeplatany filmowymi wstawkami z tytulowym zwierzeciem, a w „Dry Cleaner From Des Moines” widzimy np jak ladne sa amerykanskie lans-miasta. taki zas „Hejira” to w calosci klip filmowy, troszke jednak kiczowaty. co jakis czas kamerzysta rzuca okiem na publike, ale niespecjalnie jest co ogladac. polaczenie hippisostwa i 80’s style. bleh.

jeszcze warto dodac, ze zestaw trackow rozni sie troche od tego umieszczonego na cd. i tak na dvd otrzymujemy np kapitalna solowke Pastoriusa, „Free Man In Paris” czy „Raised On Robbery” (niestety kosztem takich numerow jak „God Must Be A Boogie Man” czy „Woodstock”). mozna obejrzec. a jesli zastanawiacie sie, czy lepiej miec „SAL” na cd czy dvd, to wybor jak dla mnie jest oczywisty.

 

najlepszy moment: WHY DO FOOLS FALL IN LOVE

ocena: 7/10

Leave a Reply