rageman.pl
Muzyka

Norah Jones – Feels Like Home

rok wydania: 2004

wydawca: Blue Note

 

nie ma ze Wielka Orkiestra Swiatecznej Pomocy. wpis na bloga musi byc.

o postaci Nory Jones mowilismy juz wczoraj. przejdzmy wiec do konkretow. choc mowilismy wczoraj tez, ze idee tworczosci NJ moznaby zawrzec w jednym utworze, to jednak drugi album tej panny, „Feels Like Home”, jest jeszcze bardziej zachowawczy w stosunku do poprzednika niz „Not Too Late”. jak juz wspomnialem, mi to specjalnie nie przeszkadza, ale jednak trzeba byc obiektywnym.

choc zaczyna sie przewybornie. czyli singlowym „Sunrise”. niby nic wielkiego. ale jednak ten zaspiew „oooo” w refrenie. ten klimat calosci. ah. no naprawde, uslyszysz taki numer o poranku, kiedy dopiero sloneczko wstaje i chce ci sie autentycznie zyc. cos pieknego. slusznie rzecz zgarnela nagrode Grammy.

niestety, pozniej nie jest tak uroczo. a czesciej nudno. to Jones, ktora doskonale poznalismy na „Come Away With Me”.  smoothjazzowo snujace sie podklad, pianino i zdecydowanie niespieszny, nastrojowy wokal. pare momentow moze zaskoczyc. przede wszystki absolutnie countrowy „Creepin’ in” z wokalnym udzialem gwiazdy gatunku – Dolly Parton. lekkiego zadziora mozna wyczuc w „Above ground”, glownie za sprawa gitarki. podobnie w „In The Morning”. obie rzeczy podpisane przez czlonkow zespolu Jones.

no wlasnie. na tym albumie Norah czesto i gesto posilkuje sie utworami innych. zarowno, jak w powyzszych przypadkach, ludzmi ze swojego kregu, jak i wiekszych nazwisk. jak Tom Waits czy Duke Ellington. w przypadku tych drugich mozna Jones pochwalic za to, ze numery brzmia jak jej autorstwa. co nie znaczy ze wykonania te jakos specjalnie porywaja.

mila plytka. i chyba jednak tylko tyle.

 

najlepszy moment: SUNRISE

ocena: 6,5/10

Leave a Reply