Stephen Kent – Landing
rok wydania: 1994
wydawca: City Of Tribes
Czyli coś z zupełnie innej beczki. Zatem bajer tej płyty polega na tym, ze głównym instrumentem jest tu didgeridoo. Czyli taka śmieszna tuba, co to aborygeni się tym jarają. Może właśnie przez tę dominację tego instrumentu same numery zbytnio od siebie się nie różnią, w związku z czym album przeznaczony jest głównie dla wielbicieli tego instrumentu. A że się do nich zaliczam, toteż z przyjemnością wysłuchałem tego krążka, wyłapując też momenty „piosenkowe”, jak np. wokale w „ayeo” czy pojawiające się tu i ówdzie instrumenty perkusyjne. Ciekawa rzecz, warto posłuchać.
najlepszy moment: AYEO
ocena: 6/10