Punk Rock Later
rok wydania: 2003
autor: Mikołaj Lizut
Punk Rock Later. jak sie zrobi skrot to wychodzi PRL. no i wlasnie jest to ksiazka o muzycznych bohaterach tamtych czasow. autorstwa pana piszacego m.in. do Gazety Wyborczej. 6 wywiadow, jedna opowiesc-nowelka wrecz. przepytywani to: Kazimierz Staszewski, znany takze jakos Kazik (Kult, KNŻ, El Dupa and many more), Tomasz Lipiński & Robert Brylewski (tutaj akurat pod katem ich dowodzenia w Brygadzie Kryzys), Tomasz Budzyński (Siekiera, Armia, 2Tm2,3), Muniek Staszczyk (T.Love), Krzysztof Grabowski (Dezerter) i…. Krzysztof Grabowski, ale tym razem ten co pod ksywa Grabaż dowodzi Strachom Na Lachy (chociaz w czasie powstawania ksiazki przepytywany byl na okolicznosc Pidzamy Porno oczywiscie). opowiesc jest zas o punkowej legendzie z bieszczad – KSU.
kazda rozmowa jest ciekawa, ponizej pewnego poziomu nie schodzi. pytania dobre, bez tzw lizania sie po fiutach – nie brak pytan „ciezszych”, wprawiajacych w zaklopotanie. chociaz punkt dla wykonawcow, ze jednak zawsze wychodza obronna reka.
ksiazke czyta sie dobrze od poczatku do konca, chociaz wiadomo, ze najlepiej sie czyta wywiady z tym artystami, z ktorymi sie najbardziej sympatyzuje. w moim przypadku jest to duet liderow Brygady Kryzys. muzykow, w ktorych odwrotnosc proporcji zaslug do stopnia niedocenienia jest chyba najwieksza. gdy pare lat temu powstawal wywiad, Brygada byla swiezo po reaktywacji. wielkie nadzieje, powrot legendy, byc nowe nowe rzady na rynku niezaleznego grania. i co? i dupa. dzialalnosc znow zawieszona, Lipinski znow kombinuje z Tiltem, Brylewski ze swoimi niezliczonymi projektami. czyli znow totalny underground. przykro.
kazdy zreszta rozdzial ksiazki, kazdy wywiad skupia sie na tym, na co zreszta wskazuje sam tytul, jak bylo later. a konkretnie – po upadku komunizmu. w latach 90tych i teraz, w nowym wieku. a potoczylo sie przeroznie. totalne zapomnienie, jakie stalo sie udzialem Brygady i KSU (choc ci ostatni tez wciaz cos kombinuja). odnalezienie wlasnej, niewielkiej ale solidnej niszy, jakie stalo sie udzialem Armii i Dezertera. ciekawe, obie kapele zwiazane z Metal Mindem. podobny wspolny mianownik, tyle ze tym razem nie MMP a SP Records, dotyczy kapel ktore doskonale odnalazly sie w erze kapitalizmu -czyli Kult i Pidzama Porno. do tego grona moznaby teoretycznie T.Love. tyle ze w przypadku ekipy Munka ciezko mowic o zachowaniu punkowej, niezaleznej postawy. i nie chodzi o deal z EMI. to tylko etykieta. Muniek moze tlumaczyc muzyczne poczynania swojej kapeli dojrzaloscia, wolnoscia, a co za tym idzie-niezaleznoscia, grania tego co mu sie podoba. przypadek ze jednoczesnie spodobalo sie to wytworni i masom?
nie abym byl wrogiem T.Love. koncertowo sa swietni, cieszy ze trzymaja reke na pulsie i wprowadzaja do swojego grania elementy tak zwanej nowej rockowej rewolucji. ale jednak wiekszym szacunkiem darze pozostalych bohaterow tej ksiazki. bohaterow, ktorzy przepadli przez wiernosc idealom i obranej stylistyce, przez bijaca od nich nieumiejetnosc odnalezienia sie w zapotrzebowaniach sluchaczy ery kapitalizmu.
mimo wszystko, warto przeczytac. warto posluchac dolaczonej do ksiazki plytki z archiwalnymi numerami. mozna psioczyc na harcerskosc Pidzamy Porno, na jabolowy posmak KSU, na siermieznosc Dezertera. ale to jest wlasnie nasz unikatowy wklad w swiatowy punk rock. specyficzne okolicznosci zakotwiczenia sie punk rocka na polskiej ziemi pociagnely specyficzne, charakterystyczne kapele. bo Armii, Kultu czy Brygady Kryzys nie da sie z zadna inna kapela pomylic. dobrze, gdyby fani, a przede wszystkim zaslepieni zagranica tworcy „polskiej nowej rockowej rewolucji” o tym pamietali.
najlepszy moment: ARMIA – NIEZWYCIĘŻONY
ocena: 7/10


