rageman.pl
Muzyka

Pink Freud – Punk Freud

rok wydania: 2007

wydawca: Universal Music

 

„dobrze mi wchodzi dżez

znaczy mam zdrowy łeb”

kiedys ukazal sie fajny wywiad z tymonem, gdzie mowil o zjawisku tzw „kumania jazzu”. ze to jest muzyka, ktora sa w stanie pojac tylko ludzie, ktorzy siedza w temacie, wglebiaja sie w ten nurt, bo tylko oni beda w stanie wychwycic niuanse, na ktorych jazz stoi. moze i jo. nie bede sciemnial ze jazz to moj ulubiony gatunek muzyczny. oczywiscie mowimy o klasycznym jazzie, a nie nujazzie czy jego smooth czy pop odmianach typu norah jones czy candy dulfer. ale ja np uwielbiam muzyke nie za gatunkowosc, a za to, co jej odbior moze mi dac. lubie np energie, czy moze np pojebanstwo w muzyce. dlatego w temacie pink freud jestem jak najbardziej na tak. bo slowo „punk” w tytule to nie przypadek. ta muzyka kopie i nie jakims trampeczkiem z okladki, a glanem z metalowym obiciem. i mocno kopie. a bol jest przyjemny.

jesli ktos jest totalnym laikiem w temacie, a np zwrocil uwage na zespol co sie potty umbrella zowie po umiesczeniu recki ich plyty tutaj (hehehe, pewnie plyta zanotowala 1000% wzrost sprzedazy po recenzji tutaj… gosh, ale chcialbym miec taki wplyw na ludzi hieeeh)… cut, za dlugie zdanie mi wyszlo. lubisz potty umbrella? polubisz i pink freud, bo to podobna energia. choc jednak mniej tu rockowa, bo przede wszystkim nie ma gitar. jest za to kapitalny bass mazolewskiego, perka staruszkiewicza i trabka zietka. a jakby tego bylo malo, jeszcze tu i owdzie smyki i inne bajery. a w produkcji maczali palce maciej cieslak (Scianka) i Envee. jakby ktos nie zalapal – te nazwiska gwarantuja najwyzsza jakosc materialu. materialu nieokielznanego, spontanicznego, totalnie wyluzowanego. slychac ze mieli mega fun nagrywajac ten material. a najwiekszy musieli miec wtedy, kiedy zglosili sie do Universala by to opublikowac. przypuszczam ze nikt nawet tam tego stuffu nie przysluchali, bo bardziej niekomercyjny material trudno mi sobie wyobrazic. przypuszczam ze musialo to zadzialac na zasadzie „oooo pink freud? prosze poczekac minutke, musze sie skonsultowac z kolega…. staszku! jest lans na pink freud, bo cos kojarze? ok…. panowie, podoba nam sie to co gracie, wydajemy to!”. no i w ten sposob polski oddzial majorsa wydal najbardziej ryzykowna komercyjnie plyte od czasu „Dni wiatru”. swiadomie czy nie, szacun sie nalezy. a dla panow muzykow tym wiekszy. dodatkowy plus za kower Charlesa Mingusa na koniec tej i tak swietnej plyty.

… a krytyk wlasnie zesral sie.

 

najlepszy moment: SEX PRZEMOC LĘK I NIEMOC

ocena: 7,5/10

Leave a Reply