rageman.pl
Muzyka

Pearl Jam – Lost Dogs

rok wydania: 2003

wydawca: Epic

 

Czyli najświeższe wydawnictwo jednego z najlepszych zespołów świata. A zdecydowanie najlepszy zespół, jaki dał nam boom muzyczny z Seattle. Co płyta to genialna rzecz (nooo, może „Yield” nie zrobiło mnie aż tak mocno). Nie inaczej jest tym razem, choć mamy do czynienia ze składakiem. Czyli numery, które dziwnym trafem nigdy nie znalazły się na regularnych płytach. Dziwne, bo zdecydowanie w większości są to numery które zasługują na pojawienie się na normalnych płytach. No ale dobrze, że teraz są na „Lost Dogs”. 31 numerów. Nie ukrywam, że najbardziej zrobiły mnie numery z okresu z płyt „Ten” i „vs”. Czyli np. przepiękny „Yellow Ledbetter”. Czy równie piękny „Footsteps”. Ale też późniejsze numery są genialne, jak np. cover „Last Kiss”. Nie słyszałem oryginału, ale nie wierzę, ze może być lepszy od wersji Pearl Jam. Normalnie ciary po plecach. Zajebiste również są dynamiczniejsze numery jak punkowe wręcz „Leavin Here” czy „Don’t Gimme No Lip” oraz „Hitchhiker”. Madafak, wszystkie numery są wyjebicho! Na dodatek wszystkie są w książeczce opatrzone ciekawymi komentarzami zespołu. Koniecznie sprawdźcie to wydawnictwo!

 

najlepszy moment: YELLOW LEDBETTER

ocena: 7/10 

Leave a Reply