rageman.pl
Muzyka

Paragraf 22 – Człowiek

czlowiek-b-iext21283056rok wydania: 2000

wydawca: Sony

 

postgrandzowania ciag dalszy. wracamy z australii do polski i przenosimy sie troszke w czasie.

mowi Wam cos nazwa Paragraf 22? pierwsze skojarzenie – ksiazka Hellera. i slusznie. ale pod koniec ubieglej dekady funkcjonowal tez w 3miescie sympatyczny zespol o tej nazwie, dowodzony przez braci Sienko. niestety po wydaniu debiutanckiego krazka kapela sie rozwiazala. a ze krazek wydal majors i, byc moze zgodnie z przewidywaniami wydawcy, nie poszalal on na listach przebojow, dostanie tego gdzie indziej niz na allegro graniczy z cudem.

ale ja ten album mam, ha! tyle ze nie wiem czy jest czym sie chwalic.

moze tak – pamietam doskonale moment wydania „Czlowieka”. jako lokalny patriota, na dodatek w tradzikowym wieku, bylem zafascynowany tym zespolem. to lubie w 3miescie, ze tutaj naprawde czuje sie jakas, nazwijmy to, wspolnote w muzyce. a szczegolnie jesli chodzi o gitarowe granie. wtedy kazdy byl pod wrazeniem – o, Paragrafom sie udalo!  a radocha tym wieksza, ze przeciez graja czadowo, wiec – taka logika wtedy byla – niekomercyjnie. no i jednak naprawde sie wyrozniali brzmieniowo.

niestety, 9 lat i jeszcze wiecej przesluchanych plyt pozniej, „Czlowiek” nie wydaje sie juz byc tak dobrym wydawnictwem. gdyby sie wyslosliwiac w porcysowym stylu, to spokojnie moznaby przyznac tej plycie ocene smigajaca w zerowych okolicach i byloby po herbacie. bo „poetyka” tekstow ewidentnie do mnie nie trafia. bo maniera wokalisty jest a little bit karykaturalna. zdarzaja sie tez panom tak niedorzeczne pomysly, jak zupelnie od czapy rap w narzeczu angielskim. funky filon sie klania. no ale skoro gra sie numetal, to i rap musi byc. aaaaaaa, powiedzialem numetal? tak, Korn jest tu ewidentnie slyszalny, ale tez, w „ambitniejszych” momentach (tytulowy track) panowie pokazuja, ze i Tool im nieobcy. no wlasnie. no i byc moze cos, co obiektywnie moze najbardziej meczyc – na calej plycie rzadzi jedno strojenie gitar. choc akurat dla mnie ma to swoj urok i nadaje klymatu.

tyle tylko ze, jak ostatnio czesto powtarzam w ramach oceniania plyt takich zespolikow jak Bush czy Silverchair – nie uznaje oceniania zespolow jedna miara. nie pozwala mi na to moj pojebany w eklektyzmie gust, ale tez i nie jest to do konca fair. innych doznan oczekuje od sally shapiro, a innych od akcenta. podobnie jak w przypadku radiohead i starsailor czy mastodona i paragrafu 22. od metafizycznych doznan i dziesiatkowych ocen sa ci pierwsi. paragraf 22 ma dostarczac tylko i wylacznie fajnych piosenek. i takich pare im sie udalo ustrzelic – singlowy „Najdluzszy Dzien” przede wszystkim, ale tez „Nocny” czy „Dwa Ksiazyce”. czyli najlepiej jest wtedy, kiedy jest li tylko rockowo, by nie rzec grundzowo. cudna tez jest miniaturka „Moze…” – morza szum, ptakow spiew, ladniutka gitara posrod drzew. mniej przekonuje cover depeche mode „barrel of a gun”, ale wiochy na szczescie nie ma.

czyli jakby podsumowac plusiki, to na siodemeczke panowie zasluguja. byc moze bede sie smarzyl w piekle za taka wysoka ocene. ale skoro yattering czy mayhem, nie wiedziec czemu, zgarneli na tym blogu identyczne noty… jesli wiec lubicie rockmetalowe granie po polsku i akurat natrafilibyscie na jakiejs dziwnej wyprzedazy na „Czlowieka” w cenie, dajmy na to, 5 zlotych, to naprawde nie wahajcie sie.

i tak sobie mysle jeszcze… ja wiem ze Paragraf 22 to nie The Police, Pink Floyd czy nawet Perfect, ale skoro Milczenie Owiec tez juz sie rozwiazalo, to moze jakis maly reunionik? panie Sienko, pan rzuci w chuj produkowanie zagrobelnego i cerekwickiej i chwyci znow za gitare!

 

najlepszy moment: NAJDŁUŻSZY DZIEŃ

ocena: 7/10

Leave a Reply