rageman.pl
Muzyka

Obywatel GC – Tak! Tak!

rok wydania: 1988

wydawca: Polskie Nagrania Muza

 

ostatnio o Butelce mowilismy. tak sie sklada, ze wokalista tego zespolu, z tego co mi wiadomo, jest takze organizatorem koncertow w Toruniu. miedzy innymi festiwalu posiweconego pamieci Grzegorza Ciechowskiego, ktorego Republika zaczynala wlasnie w Toruniu. wiec dzis bedzie o plycie niestety zmarlego juz Grzegorza Ciechowskiego.

jak zapewne wiecie, Republika w pewnym momencie lat osiemdziesiatych sie rozpadla. wiadomo bylo ze tak plodny artysta jak Ciechowski zacznie predzej czy pozniej kariere solowa. zaczal predzej. jako Obywatel GC. Tak! Tak! to jego druga plyta. i zdecydowanie najlepsza.

zaczyna sie bardzo „republikansko”, od najwiekszego chyba przeboju solowego ciechowskiego – „Tak… tak… to ja”. republikansko, no bo ta progresja fortepianowa to zywcem wzieta z „Białej Flagi”. ale juz refren to inna bajka, a przy tym kapitalnie wpadajaca w ucho. dalej jest juz bardziej eklektycznie. juz nie tylko republikanska nowa fala, ale latynoskie klimaty w „Podrozy do cieplych krajow”, swing w „Skonczymy w niebie”, jazz popadajacy nawet w trip hop (choc przeciez w ’88 o triphopie mowy jeszcze nie bylo!) w „Depeszy do producenta”… duzo tego. kapitalna produkcja. kapitalne aranzacje, pelne goscinnych udzialow zreszta. kogo my tu nie mamy… john porter na gitarze, jose torres na perkusji i jazzmani: wojciech karolak, krzysztof scieranski, a nawet tomasz stanko. no co, jesli peter gabriel mogl sie otaczac na solowkach vipami, to czemu nie Grzechu…

przede wszystkim jednak – ta plyta to kapitalne melodie. poza „tak… tak… to ja” warto wspomniec jeszcze o „Umarlych Slowach” z przemile ejtisowym refrenem, agresywna „Piosenka kata” czy „Depesza do producenta”. no i drugi dobrze znany fragment tej plyty – „Nie pytaj o Polske”. tekstowo chyba najlepiej wyrazona dziwna, niewytlumaczalna dla obcokrajowcow milosc do Polski. zreszta, na tej plycie ciechowski potwierdza, ze byl najlepszym teksciarzem w polskiej muzyce. i to jest fakt.

jest cos co mi jednak przeszkadza w tej plycie. da sie to zreszta wyrazic w dwoch slowach: Malgorzata Potocka. owczesna muza ciechowskiego. cos jest strasznie irytujacego w tej kobiecie i aktorce (pamietacie taki serial-koszmar „klasa na obcasach” czy jakos tak?). niestety ciechowski postanowil na tej plycie wykorzystac tez jej wokal. i o ile gdy kobieta szepcze to nie jest tak zle, to sa fragmenty gdy slychac jej normalny glos. i to jest straszna sprawa.

niemniej to plyta ktora na spokojnie moze sie rownac z wydawnictwami Republiki. a niektore to nawet przewyzsza. jedna z tych plyt, poza plytami Republiki, wczesnym Manaamem czy albumami Brylewskiego potwierdzajacych, ze w polskim rocku mozna bylo myslec swiatowo. i ze tak jak dzisiejsi brytyjscy indierockerzy inspiruja sie the clash czy the smiths, tak i nasza lokalna „indie scenka” ma polskie plyty ktorych moze sluchac. i ta swiadomoscia Muchy wygrywaja. a The Car Is On Fire z kolei pozostanie jedynie ulubionym zespolem Anny Gacek i Andzeliki Kucinskiej.

 

najlepszy moment: TAK… TAK… TO JA

ocena: 8,5/10

Leave a Reply