Numer Raz – Numer Stulecia
wydawca: Wielkie Joł
Wracamy do naszego chleba powszedniego – mikstejpy!
Oj, sentymentalne nam się chłopaki z Wielkie Joł zrobiły. Nie tak dawno świętowali 10-lecie labelu, a tu kolejna nie byle jaka okazja – 35 urodziny Numera Raz’a. Cholera, tu już trzeba mówić Pan Numer Raz…
Dobra, czerstwe żarty na bok. Numer Raz, jako najbardziej spoko człowiek w polskim rapie, zasłużył jak mało kto na taki prezent, jaki zrobili mu label-ziomy. DJ Tuniziano zmixował, Sir Michu zmasterował, Zgrywus zrobił okładkę and last but not least – druga połówka Warszafskiego Deszczu dostarczyła podkładów. I trzeba przyznać, że przepysznie wypadają te beaty na tle skrajnie wyluzowanych rapsów Numera zaczerpniętych z dotychczas wydanych przez niego płyt (solo i z WFD). Dla osób, którym Tede wciąż kojarzy się z party boyem to powinien być wręcz szok. Aranżacyjne majstersztyki z soulującymi zaśpiewami („Każdy z Nas”, „Co się stało z nimi wszystkimi”, choć można by wymieniać dalej), godną perkusją i klawiszowymi frykasami – 100 procent hiphopu w hiphopie. Momentami te połączenia są dość ryzykowne (krzykliwy „Przester”), ale all in all – buja to jak na Titanicu. No i całość upchano w okolicach 40 minut – dla mnie to wciąż idealny format. W sumie można by nawet na winyla upchnąć, wszak wciąż nie nudzi nam się wąchanie go.
Mega sympatyczna rzecz dla wielbicieli. Spóźnione życzenia!
najlepszy moment: CO SIĘ STAŁO Z NIMI WSZYSTKIMI
ocena: 100!/10
