Maudlin Of The Well – Part The Second
rok wydania: 2009
wydawca: DIY
dzis bedzie o piosenkach… o kompozycjach wrecz, wieloczesciowych, multimotywowych, klimatycznie zroznicowanych…
czyli progresywny rock. na szczescie ow progresywny rock w wykonaniu powracajacego po latach niebytu, raczej nieznanego u nas Maudlin Of The Well, blizszy jest The Mars Volcie niz Dream Theater. i cale szczescie. malo co mnie tak meczy jak pink-floyd-wannabies zainspirowani Iron Maidenemu, zwlaszcza na polskiej ziemi, ostatnio wyrastajacych jak grzyby po deszcz. wprawdzie MOTW wyrasta z korzeni metalowych, jednak na czwartym ich albumie zupelnie tego nie slychac.
co wiec slychac? mnostwo smyczkow, spelniajacych rownie wazna role w tych pieciu utworach co gitary. chociaz… o wyzszym poziomie wtajemniczenia zespolu, a przede wszystkim jej masterminda Toby Drivera swiadczy to, ze naprawde aranzacyjnie poczynia sobie z taka swoboda, ze trudno tu nawet mowic o szeroko pojetym rocku. o smykach wspominalismy, sporo tu jednakze dzwiekow, ktorych raczej zaden instrument nie jest w stanie wygrac. i nie mowie tu o jakichs banalnych odglosach deszczu czy natchnionego pierdzenia, a brzmienia, ktorych nie powstydziliby sie najwieksi awangardowcy pokroju Johna Zorna (ktorego zreszta Driver jest ziomem).
i wszystko fajnie, gdyby dalo sie znalezc w tym jakis punkt zaczepenia w postaci chocby skrawka melodii. niestety zespol nawet nie udaje, ze mu na takowych zalezy. dlatego jednak ja ciut odpadam, bo forma nie przekonuje mnie na tyle, by rozkoszowac sie nia z wieksza regularnoscia. chociaz na pewno w przyszlosci sie spotkamy. cos w ttch dzwiekach jednak jest.
najlepszy moment: LABORATORIES OF THE INVISIBLE WORLD (ROLLERSKATING THE COSMIC PAMISTRIC POSTBORDER)
ocena: 7/10