rageman.pl
Muzyka

Marduk – Nightwing

Marduk-Nrok wydania: 1998

wydawca: Osmose

 

zostajemy w skandynawii, acz przenosimy sie do szwecji.

tak sie zawsze zastanawialem – skad sie wzial black metal? i czemu najwiecej zespolow w tym gatunku pochodzi ze skandynawii? przeciez to taki sympatyczny rejon. co z tego, ze troche mrozno – przeciez PKB jedno z najwyzszych, zadnej powojennej traumy i okupacji. jakichs wiekszych kwasow na tle religijnm nie ma – jakos nie slyszalem o moherowych rzadach w szwecji czy norwegii, islamsc terrorysci tez raczej im nie groza… moja odpowiedz jest jedna – w dupach im sie poprzewracalo z tego urodzaju! ot, drogie dzieci, w ten sposob wujek rejdzmen wytlumaczyl Wam rys historyczny black metalu.

tutaj juz nie ma tak dobrze jak na wczoraj omawianej plycie Mayhema. napierdalansko od pierwszej do ostatniej minuty. bez ozdobnikow, bez urozmaicen, czy to na polu instrumentalnym, czy wokalnym. na dodatek ideologicznie wszystko to, co tygryski lubia najbardziej. czyli dwa rozdzialy, dwie historie, ktorych wspolnym mianownikiem jest krew i szatan. w drugiej czesci mamy jako glownego protagoniste (?) Vladimira Dracule, a pojawiaja sie tez takie nietuzinkowe postaci jak Stefan Batory czy Lord Bogdan. CZAD!

jedynym fragmentem ktory jakos bardziej mnie zaintrygowal (choc to i tak za duzo powiedziane) to „Dreams Of Blood And Iron”. niespieszne tempo, riff zerzniety od Tommy’ego Iommi i kapitalny storytelling wokalisty Legiona. brzmi jak black metalowa czytanka. naprawde, ta plyta uczy i bawi. doslownie.

moglbym powiedziec, ze ta plyta to dno i szesc (szesc szesc) metrow mulu. ale byc moze prawda jest taka, ze ocena tej plyty przekracza moje kompetencje. jesli jest cos takiego jak obiektywna ocena muzyki, to w tym przypadku nie mam najmniejszego pojecia, czy „Nightwing” jest dobry. sorry folks. wystawiam taka a nie inna ocene, bo zapewne panowie i tak by sie nie obrazili za uzycie takiej a nie innej cyferki w ocenie.

 

najlepszy moment: DREAMS OF BLOOG AND IRON

ocena: 6/10