In Memoriam: Trugoy (21.09.1968-12.02.2023)
David Jude Jolicoeur aka Plug 2 aka Dave, czyli po prostu Trugoy. Jedna trzecia De La Soul, jednej z najfajniejszych załóg w hip hopie. Załóg, które razem z A Tribe Called Quest dały gatunkowi pozytywny przekaz, kunszt i inteligencję. Byśmy się źle nie zrozumieli – nie odmawiam Public Enemy czy Krs-One wysokiego IQ. Ale jestem przekonany że i oni mieli momenty, w których uznawali – wzorem klasyka – że w żadne pozwy nie będą się bawić, będą się napierdalać. De La Soul, choć mieli dystans do tej łatki, byli pacyfistami, którzy powstali dwie dekady wcześniej zapewne graliby na Woodstocku.
De La Soul byli jednym z tych zespołów, gdzie siła tkwiła w kolektywie, bez większych dysproporcji w skillach wewnątrz składu – dlatego nigdy nie zobaczycie jego członków w topkach najlepszych raperów. Było jednak kilka sytuacji, w których to Trugoy ewidentnie wysuwał się przed kolegów. Przede wszystkim – to on swoją nawijką praktycznie w pojedynkę zrobił „Feel Good Inc” Gorillaz, jeden z już-klasyków muzyki XXI wieku. No i „Ring Ring Ring (Ha Ha Hey)” – singiel regularnie katowany w MTV początku lat 90tych, moja pierwsza konfrontacja z DLS a i być może z rapem w ogóle. Prawdziwe docenienie przyszło lata później – pierwsze pięć albumów, z naciskiem na „De La Soul Is Dead”, to pozycje obowiązkowe. Później już bywało gorzej, a kiedy 10 lat temu wrzucili znaczną część swojej dyskografii – opartej w głównej mierze na dzisiaj problematycznym prawnie samplingu – za darmo do sieci, to bardziej niż radością napawało mnie to smutkiem. Na szczęście już 3 marca dyskografia DLS wyląduje w streamingu, co być może da jej nową popularność. Niestety nie będzie ona już ona pożytkowana w pełnym składzie. Pozostaje wspomnienie koncertowego wieczoru w maju ’19 roku.