rageman.pl
Muzyka

Enon

gdzie: Ucho, Gdynia

kto: Enon

 

Bardzo dobry koncercik nam się znów odbył w gdyńskim Uchu, choć dla przeraźliwie małej liczby osób.

Przed 21.00 na scenę wychodzi trio. Za perkusją koleś fizjonomią oraz gestykulacją przypominający trochę Zwierzaka z Muppet Show. Za klawiszami oraz na basie (a później też na wokalu, o czym za chwilę) pani z Japonii bodajże. A za drugimi klawiszami i wokalu chłop, który zachowywał się wypisz wymaluj jak Perry Farrell z Jane’s Addiction. Ta gestykulacja, ten taniec, te ruchy, no szok.

Pierwsze numery to był taki rock dość, hm, alternatywny. Melodie raczej z gatunku trudnych, prymitywny rytm perkusji i lekki trans. Ale jest dobrze. Numery nie trwają dłużej niż trzy minuty. Z czasem przychodzi jednak zmiana oblicza. Początkowo niewinnie – zaginiony brat Farrella chwyta za gitarę, a do głosu w większych dawkach dochodzi pani Azjatka. Aż w końcu jej głos staje się dominującym. I tu zaczyna się set Pięknych Piosenek, śpiewanych głosem delikatnym, kojącym zmysły, charakterystycznym dla kobiet z tamtej części świata. Fajne, momentami bardzo popowe, podkłady –  zdecydowanie najfajniejsze oblicze Enona. Aby jeszcze było milej, to wokalistka mocno się rozgadała między piosenkami – przeurocza osóbka. Niestety, tak jak wspomniałem wcześniej – piosenki trwały po 2-3 minuty, więc już o 21.30 zespół zszedł ze sceny. No nie ma takiej opcji. Publika, choć bardzo nieliczna, skanduje wytrwale. Zespół po paru minutach wraca na scenę, by odegrać krótki bisik i schodzą. Szkoda, impreza skończona o 21.50, wracamy do domu.

 

najlepszy moment: SHAVE

ocena: 7/10 

Leave a Reply