Dorrough – Gangsta Grillz: Silent Assassin
wydawca: DIY
Ok, kogo mamy dziś na tapecie? Dorrough to koleżka dość młody (rocznik ’06), mimo to mający na koncie już dwa oficjalne legale. I choć można go usłyszeć na miksetjpach Waka Flocka Flame’a, reprezentuje Południe, a mikstejpy robi mu uznany dla trap-gatunku DJ Drama, to reprezentuje zaskakująco przyzwoity poziom. Słychać że koleżka chce po prostu robić rap, a nie lansić się w social mediach i gonić za hajsem.
Co nie zmienia faktu, że pod względem melodii, aranży i gościnnych ficzurów jest tu całkiem na bogato. Pierwszą mocną gościnną zwrotkę można usłyszeć w „Random Shit” w wykonaniu Slim Thuga. Gdyby udzielił się tu dodatkowo ktoś o znacznie większym fejmie byłby wykapany singiel, bo refren hula po głowie jak ta lala. Przeskakujemy jeden track dalej by przekonać się, że Nipsey Hussle nie taki radykał i poza swój West Coast też czasem się wychyla. A w kolejce do odnotowania tutaj czekają jeszcze m.in. dysponujący ryjącym banię tembrem głosu Trae The Truth w „Headrocked”, 2 Chainz w „Preach” oraz bohaterowie ostatnich notek na tym blogu, Travis Porter w „Bad 2 The Bone”. Trochę rekompensują ci goście fakt, że sam Dorrough jakoś wielce charyzmatycznym raperem nie jest, choć żenady nie ma – ot, rapowa średnia.
A te wspomniane melodie i aranże? „Random Shit” spropsowaliśmy. Całkiem nieźle w tych kategoriach radzi sobie też „I don’t love her”, choć sam podkład jest mocno plastikowy. Ale już „What You Wanna Bet” to zdecydowanie wyższa półka – z ciekawie rozperkusjonalizowanym (czyżbym właśnie wymyślił nowe słowo?) podkładem poprzetykanym kosmicznymi świstami niewiadomego pochodzenia. Całkiem niezła dziwność.
Mixtape ni to do zapamiętania, ni to do natychmiastowego skasowania po odsłuchu. „Solidny chleb razowy”.
najlepszy moment: WHAT YOU WANNA BET
ocena: 7/10
