rageman.pl
Muzyka

Cyhi The Prynce – Royal Flush

rok wydania: 2010

wydawca: DIY

pobierz album

 

Wracamy do Stanów.

Cyhi to koleżka, który wciąż nie może pochwalić się legalnie wydaną płytą, co nie przeszkadza być mu jednym z bardziej rozchwytywanych raperów. O czym świadczy fakt, że ma jakimś cudem podpisany kontrakt z aż trzema (!) labelami i to całkiem konkretnymi – Def Jam, Konvict Muzyk należącym do Akona i G.O.O.D. Music Kanye West’a. Na chwilę obecną najczęściej kojarzony jest z tym ostatnim obozem i debiutancki mixtape „Royal Flush” pokazuje dlaczego. To dokładnie ten sam typ podkładów, który znajdziemy w tej części hiphopowej krainy będącej pod niepodzielną już chyba władzą dyktatora Westa. Wypas aranżacyjny ze sporą dozą melodii i wciąż lekkim posmakiem oldschoolu. W sumie – to najlepsze oblicze obecnego mainstreamowego rapu, dawno odciętego od coastowych podziałów.

A jednak mogło być lepiej. Niestety okazuje się, że nawet najlepszą melodię – a w tym wypadku podkład – można zjebać wokalnym wykonem. A tu niestety jest na tyle dużo takich zakalców, że odsłuchowi towarzyszy w pierwszej kolejności uczucie wkurwienia. Jasne, nie każdy podkład jest warty takiej troski („Fast Lane”), ale już za skopanie fajansiarskim refrenem takiego przepysznego „Hear Me Out” ktoś powinien ostro beknąć. Co ciekawe, problem nie dotyczy piosenek, w których za refren odpowiada osobniczka płci żeńskiej („Switching Positions”, „Can’t Wait”). Przypadek, spisek czy po prostu moje uprzedzenie do facetów śpiewających r’n’b.

Ale spokojnie, są też momenty jednoznacznie zajebiste.  Jak truskulowy „Living Wonderful”, „So Original”, „Can’t Find Love” (wyjątek do reguły wspomnianej akapit wyżej) czy przede wszystkim „So Appalled”, z jednym z najsmutniejszych podkładów świata i prawdziwym spotkaniem na szczycie – poza Cyhi’lem i Westem także Jay-Z, RZA, Pusha T i Swizz Beats. Inna sprawa, że to West jest tu gospodarzem, a numer znajdziemy także na „My Beautiful Dark Twisted Fantasy”. Podkreślę znów – szkoda że West jest takim burakiem, bo inaczej jarałbym się jego muzyką jak pochodnią.

Głupia ksywa, niemniej warto ją zapamiętać!

 

najlepszy moment: SO APPALLED (FEAT. KANYE WEST, JAY-Z, PUSHA T, RZA & SWIZZ BEATZ)

ocena: 7,5/10

Leave a Reply