rageman.pl
Muzyka

Bobby V – Vitamin V

rok wydania: 2011

wydawca: DIY

pobierz album

 

Ocena 6/10 niską się nie wydaje, ale jak być może zdążyliście zauważyć – rzadko kiedy coś na tym blogu schodzi poniżej 6,5/10. Co tylko potwierdza, że ja wystawiać ocen muzyce nie umiem, zwłaszcza w bardziej radykalny sposób. Za dobre serce mam, po prostu. I wczoraj tak samo mnie dopadła rozkmina „a może przesadziłem? Może ten Bobby V coś sobą reprezentuje?”. Sięgnąłem po wcześniejszy mixtape, powstały zaledwie w grudniu i…

Kurcze, no. Oczywiście wciąż generalnie jest to dość fajansiarskie. Ale tym razem słucha się tego zdecydowanie lepiej. Coś w tych trackach się dzieje. Ba, nawet jakiś wigor swój mają!

Np taki „Drop It”. O, takich rzeczy mogę słuchać na repeacie. Bobby V ograniczył się praktycznie do wyśpiewania refrenu, resztę roboty powierzając raperom Meek Mill i 2 Chains. O hicie było by przesadą mówić, ale jest to zdecydowanie poziom legalowy. Ale to nie koniec dobroci. „Hammer Time” fajnie osadzono na bicie generowanym przez kotły. „Naked” ma aranż niemal… jazzowy. „Stilettos Toes” sprowokowało mnie do researchu, czy aby przypadkiem nie The-Dream maczał w tym palce. „Night Ridder” niby nie ma nic takiego charakterystycznego w aranżacji (poza idealnie stapiającymy się z bitem dźwiękami ruszającego auta), a jednak kapitalnie oddaje klimat nocnej jazdy samochodem.

Co więcej – nawet te kawałki, które znalazły się na nieszczęsnym „V Day”, tutaj w doborowym towarzystwie prezentują się o niebo lepiej. Przede wszystkim „Cum Baby”, w którym słychać patenty (np efekt na wokal) dające równie kuriozalny efekt co tytuł kawałka, a jednak intryguje to dość mocno.

Więc albo mi się od wczoraj odmieniło, albo typ jednak nie jest taki totalnie do skreślenia. Choć już mógłby sobie darować adres swego fejsbukowego profilu na okładce. Marketingowiec jebany.

 

najlepszy moment: NIGHT RIDER (FEAT. BILL JABR)

ocena: 7/10

Leave a Reply