rageman.pl
Muzyka

In Memoriam: Prodigy (02.11.1974-20.06.2017)

And another one…

Co tu się rozpisywać – zdecydowanie za wcześnie, 42 lata to zdecydowanie nie jest wiek na umieranie. Inna sprawa, że mówimy tu o człowieku który żył niemal od urodzenia niejako z wyrokiem śmierci. Ale nie będę wgłębiał się w to zagadnienie, bo sama nazwa – uwaga: niedokrwistość sierpowatokrwinkowa – wystarczająco odstrasza.

Co tu rozkminiać – jeden z kluczowych zawodników w rap grze, choć patrząc raczej wyłącznie w kategorii artystycznej (czyli i tak tej ważniejszej), a nie komercyjnej. Syn Nowego Jorku, twardy reprezentant East Coastu, a przynajmniej w tych magicznych latach 90-tych, kiedy podziały na wybrzeża były sprawą życia i śmierci. Mobb Deep – wiadomo, gangsta klasyk, który po urodzajnej ostatniej dekadzie XX wieku nie potrafił ustabilizować się latach następnych, przez co po wydanej w 2006 roku „Blood Money” jako efektem kontraktu z Rap Diabłem zwanym 50 Centem zamilkli na lata. Ostatni album „The Infamous Mobb Deep” z 2014 roku zainteresował już wyłącznie starych fanów. Trzeba jednak pamiętać o całkiem przyzwoitej karierze solowej, i to ta właśnie zwróciła moją uwagę na tego rapera (odsyłam do archiwum bloga) i pozwala umieścić go może niekoniecznie w ścisłej czołówce ulubionych raperów, ale spokojnie w Top20 czy nawet Top10.

Poniżej wycinek z solowej kariery oraz zaginiona perełka z kompilacji „Loud Rocks”, czyli klasyczny „Survival of The Fittest” nagrany z innymi legendami Nowego Jorku, Sick Of It All. Enjoy.

Leave a Reply