Iggy Azalea – Ignorant Art
wydawca: DIY
Zamykamy wątek Iggy Azalei jej debiutanckim mikstejpem. Materiałem, który pozwala wreszcie zrozumieć, o co tyle szumu.
Nie aby jakaś rewelacja, od razu zaznaczmy. Bzdurą też byłoby uznać, że jest tu też słyszalna ta słynna charyzma, bo ta raczej nie ma w zwyczaju maleć. Może po prostu te 9 numerów lepiej pozoruje osobowość i talent Azalei? Nie wiem jakiego autorstwa jest podkład do słynnego „Pu$$y”, niemniej jeśli Diplo ma być stałym współpracownikiem Iggy to właśnie ten track jest dobrym wyznacznikiem, z jaką elektroniką najbardziej jej do twarzy (choć biorąc pod uwagę stylistykę podkładu, może łatwiej byłoby po prostu wymienić Diplo na Benny Benassiego). „Backseat” to najlepszy dowód, że jeśli tylko zadba się o dobry refren, to tkwi tu potencjał na walkę przynajmniej o tytuł żeńskiego odpowiednika Macklemore. No i jeszcze „You”, czyli kolejna historia z cyklu „nawet serce najtwardszej bijacz da się zmiękczyć”.
Ten materiał szczerze polecam – Iggy, wróć na tę drogę!
najlepszy moment: PU$$Y
ocena: 7,5/10
