Childish Gambino – Culdesac
rok wydania: 2010
wydawca: DIY
urodziny urodzinami, ale recki pisac trzeba by z formy nie wypasc. tym bardziej ze swietowanie zblizania sie do trzydziestki nie nastraja mnie entuzjazmem…
anyway, wrocmy jeszcze do tego Gambino. cofnijmy sie wstecz, niecaly rok przed wydaniem EPki. wtedy to Donald wydal swoj ostatni glugograjacy material, „Culdesac”. jak zwykle opublikowany za free w sieci.
zaskoczenia nie ma. tekstowo material wymiata jak zwykle, tyle tu punchy i namecheckingu, ze az gesto. porwanie sie na analize tych tekstow, wylapanie dwuznacznosci, wyjasnienie kontekstu itp niechybnie skonczyloby sie jakims konkretnym tomiszczem. i choc czesto jest to sama forma to cieszy, ze w kontekscie tresci Gambino przywraca wiare w gatunek, przyznajac otwarcie ze u niego ulicy nie uswiadczysz. scenek z zycia celebryty tez nie. zwyklemu bialemu europejczykowi oczywiscie wciaz trudno sie utozsamic, ale przynajmniej nie ma poczucia obcowania z komiksowa fikcja czy nawet gangsterskim science fiction.
jesli zas chodzi o muzyke… cieszy ewidentny progres jaki poczynia Gambino jako producent. no wlasnie, czyli, jak juz sie domyslacie, na „Culdesac” jest troche gorzej pod wzgledem muzycznym. albo inaczej – nie tak angazujaco jak na EPce. oczywiscie zle nie jest, chlopak kipi pomyslami – tu sampel z Adele, tam kolejny flirt z manieczkami, nawet z jakims jungle, mnostwo spiewnych refrenow, nawet do calosci jako bonus dorzucono odegrane akustycznie „Got This Money”. moze nie slychac tak tu deklaorowanego w wywiadach zainteresowania scena indie, Animal Collectivami, Lykke Li itp ale rzeczywiscie jest to material idealnie skrojony pod obecnego czytelnika Pitchfork i Porcys, rajacego sie w rownej mierze Pavementem, Snoop Doggiem, Kylie Minogue i Toro Y Moi. ok, tylko ze dla kogos, kto z tej czworki najbardziej jednak lubi tego drugiego, „Culdesac” nie bedzie jakims wielkim wydarzeniem w gatunku. „rap dla bialasow”? chyba troche jednak yo.
ale znac i tak warto. chlopak ewidentnie sie rozkreca, warto przesledzic ten proces od poczatku.
najlepszy moment: PUT IT IN MY VIDEO
ocena: 7/10