Leonard Cohen – More Best Of Leonard Cohen
rok wydania: 1997
wydawca: Columbia
pozostajemy w klimatach klasycznych songwriterow.
wydawanie wiecej niz jednej kompilacji typu „Best Of” jest dla mnie jednym z wiekszych kuriozow fonograficznych, ale akurat „More Best Of” ma sens – w koncu omawiany tu juz kiedys „Best Of” zostal wydany w ’75, a od tego czasu Cohen zdazyl powiekszyc swoj katalog o pare nowych tytulow. a jednak skladak ten wypada gorzej niz jego poprzednik. po pierwsze – repertuar nowej czesci skupia sie tylko na paru (najswiezszych w momencie wydania kompilacji) plytach, pomijajac zupelnie numery z „Death Of A Ladies Man” i „Recent Songs”. niezaleznie zatem od stosunku do tych dwoch wydawnictw (jak pamietacie, pierwszy z nich propsowalismy ledwo dwa miesiace temu, drugi juz troche chlodniej ocenilem), trudno uznac „More Best Of” za kompletny przeglad tworczosci z lat ’75-’97. po drugie i najwazniejsze- tworczosc Cohena w tych pozniejszych latach juz nie byla tak porywajaca jak ta podsumowana na „Best Of”. oczywiscie sa tu dobre numery, a nawet i perelki, jak jeden z najpiekniejszych numerow swiata „Hallelujah” (tu w wersji koncertowej – podobnie zreszta jak „Dance Me To The End Of Love” i wyjety z zamierzchlych czasow „Suzanne”). ale sa tu i tez numery dosc swawolnie ocierajace sie o kicz – vide „Closing Time” (przy lekkim podkreceniu spokojnie odnalazl by swe miejsce w Mragowie) czy, mimo wszystko, „Im Your Man”. zupelnie nie bronia sie dwa nowe numery – „Never Any Good” napedzaja zagrywki gitarowe rodem z najbardziej czerstwego oblicza Dire Straits, a minutowa impresja „The Great Event” broni sie wylacznie tekstem.
no ale wciaz – „Hallelujah”. „Democracy” z genialna, adekwatna do tematyki marszowa praca perkusji (Vinnnie Colaiuta – i wszystko jasne). „The Future” moze i muzycznie ma cos z Chrisa Rei, ale tekst to juz sama moc – nie dziwota, ze numer wyladowal na sciezce dzwiekowej do „Urodzonych Mordercow”. „Everybody Knows”, „Take This Waltz” czy „Tower Of Song” to tez, jak powszechnie wiadomo, nie ulomki.
idealny prezent zarowno dla babci, jak i hipsterskiego wnuczka.
najlepszy moment: DEMOCRACY
ocena: 7,5/10