rageman.pl
Muzyka

Schoolboy Q – Setbacks

rok wydania: 2011

wydawca: DIY

pobierz album

 

mikstejpy to nieodlaczny element kultury hiphopowej – to fakt. tyle ze o ile w przypadku bardziej uznanych nazwisk wydanie takiego mixtape’u nalezy poczytywac za uklon w strone fanow i rozgrzewke miedzy kolejnymi legalami, tak dla mlodych wilkow to kwestia zycia i smierci na rap scenie, jedyna okazja na zwrocenie na siebie uwagi, przepustka do swiata koksu, dziwek i oficjalnych plyt na polkach, ktore to beda wszystkie te luksusy finansowac. nieczesto sie w zwiazku z tym zdarza, by raper juz po podpisaniu papierow z wytwornia i wydaniu tego legala postanowil po zaledwie tygodniu wrzucic go samemu za darmo do sieci.

taki scenariusz byl udzialem naszego dzisiejszego bohatera. niewiele wiadomo o przyczynach takiej decyzji. kiepska sprzedaz? kwas na linii artysta-wytwornia? przyzwyczajenie do rozdawania muzyki za darmo? w kazdym razie wypada sie cieszyc. bo otrzymalismy nie tylko jeden z najlepszych mixtejpow jakie slyszalem w tym roku, ale i solidnego kandydata do najlepszych w mijajacym roku rap wydawnictw jako takich.

moze i wizualnie typ zbyt mocno przypomina The Game’a, ale podobnie jak byly kolezka 50 Centa jest to jeden z nielicznych raperow strzezacych ognia hip hopu zlotej ery. a takie inicjatywy warto wylacznie popierac. tym bardziej, ze stylizacja naprawde jest dopracowana do perfekcji – taki omawiany niedawno Nipsey Hussle moze i powolywac sie na Zachodnie Wybrzeze, a i tak nie udalo mu sie uniknac nawykow wspolczesnego mainstream rapu. w przypadku „Setbacks” daje glowe, ze jesliby sprezentowac krazek osobom siedzacym w rapie, a nie znajacym „Setbacks”, zapytane o date wydania predzej umiejscowia go w ’94 anizeli w 2011. niewiele latwiej wypada kwestia geograficznej lokalizacji – niby West Coast, i to w najlepszej, g-funkowej odmianie („What’s The Word” z udzialem Jay Rocka, „Fucka Ya Hip Hop”), ale rownie skojarzenia biegna w kierunku Queensbridge i powstajacych w tych okolicach esensjonalnych hiphopowych walkow.

pyszne instrumentalia  – czy to live czy z sampli, rozspiewane refreny z klasa, prawdziwy rap a nie pojekiwania ropuchy – takie skladniki powinna miec Rap Plyta. i tu to wszystko jest. a nawet wiecej. „Fantasy” to moze ciut bardziej rezerotyzowany, ale jednak klasyk godny wymieniania w jednym zdaniu z „You Got Me” czy „Mind Sex”. sasiadujacy z nim „Situations” wygrywa podprogowo stymulujaca linia basu. a juz totalna rozjebunda jest „Rolling Stone”, gdzie bassowa konstrukcja ROBI bit. mam w tym tygodniu szczescie do udanych podkladow.

nawet jesli calosci ewidentnie pomoglaby lekka redukcja tracklisty, to i tak dla mnie werdykt moze byc tylko jeden – Lista Roku. jednak nie do konca zepsuta ta rapowa mlodziez.

 

najlepszy moment: FANTASY (FEAT. JHENE AIKO)

ocena: 8/10

Leave a Reply