rageman.pl
Muzyka

David Banner – Sex, Drugs & Video Games

rok wydania: 2012

wydawca: DIY

pobierz album

 

Po całkiem przyjemnej wycieczce w przeszłość czas wrócić do rapowej codzienności.

Nazwisko Davida Bannera jest znane głównie osobom, które hiphop stawiają na pierwszym miejscu, choć fanom gitar może być znany dzięki występowi w klipie „Twisted Transistor” Korna… W każdym bądź razie- może i ekstraklasa, ale raczej tuż nad strefą spadkową. Pomijając jednak aspekt popularnościowy, pod względem samej twórczości to solidny zawodnik. I omawiany dziś album stanowi tego dowód, nawet jeśli ani przez chwilę nie wychyla się ponad poziom przyzwoitości.

Wikipedia klasyfikuje rzecz jako „independent album” i rzeczywiście – trochę to za dobre na mixtape. Nawet jeśli zdarzają się momenty ocierające się o southernrapowe przeciętniactwo, to generalnie słucha się tego całkiem dobrze, a tu i ówdzie trafiają się całkiem przytomne podkłady. Jak rozerotyzowany „Smoked Out”, utrzymany w podobnym klimacie i ozdobiony cudną partią skrzypiec „Let Me In” (szkoda że refren fajansiarski), oparty na sprytnie pociętym samplu trącącym orientem „No Choice” czy przede wszystkim imprezowy, ale w niegłupim stylu „Amazing” z gościnnym udziałem Chrisa Browna. Koleś znów udowadnia, że powinien rzucić solową karierę i skupić się na ficzuringach, bo naprawdę zajebiście mu to wychodzi.

A skoro jesteśmy przy gościach – lista fiiczurów imponuje. Spójrzmy: dwie wersje „Yao Ming”, w oryginale – Lil Wayne i 2 Chainz, w remixie – wspomniany Brown oraz ASAP Rocky. W „Believe” kolejną przechuj zwrotkę kładzie Big KRIT. Remix „Swaga” zaszczycił Kardinal Official. Całą stawkę zgarnia jednak „Californication”. Snoop Dogg, The Game, Nipsey Hussle, Rass Kass. No skład jakby KURWA niezły. No i ten podkład… esensjonalny West Coast. Jaram się niemożebnie.

Podkreślić można jeszcze raz – David Banner to chyba taki typ, który poniżej pewnego poziomu już się nie wzbije (prawie czterdziestka na karku, kiedy miałby to zatem zrobić?). Ale warto docenić, że na „SD&VG” wzbił się na swoje wyżyny.

 

najlepszy moment: AMAZING (FEAT. CHRIS BROWN)

ocena: 7,5/10

Leave a Reply