Auktion
kto: Auktion, Die Last
miejsce: Anawa, czyli tradycyjnie. DIY juz tutaj chyba na dobre zakotwiczylo. i coby nie narzekac na klub, ze melina, ze male itepe itede – wazne ze gdzies te koncerty moga sie odbywac. wiec nie narzekajmy.
muzyka:
1. Die Last. zespol ktory dla wielu byl jedynym powodem by przybyc w srode wieczor do anawy. i nikogo mysle to nie dziwi. zespol zasluzony, zespol kultowy (choc za to okreslenie pewnie by sie obrazili), a przede wszystkim zespol jeden z najlepszych na krajowej scenie niezaleznej, jesli nie w polskiej muzyce w ogole. juz tyle razy pisalem o tcyh kolesiach peany ze az glupio sie powtarzac. wiec skoro wiemy, ze mamy do czynienia z zespolem wybitnym, to ponarzekajmy, bo jednak bylo na co. po pierwsze – za krotko! ja rozumiem ze w Anawie koncerty musza sie konczyc o 22, a Die Last zaczeli ze spora obsuwa. ale kurde, pol godziny takiej muzyki to jest no tak nie fait, ze szok. po drugie: Die Last to energia, chwytanie za serce dzwiekami. to wszystko bylo, znow czulem dreszcze. ale jednak ten zespol zasluguje na znacznie lepsze brzmienie niz to, co anawa oferuje. teksty, wokal kantora zasluguje na to, by byl wyraznie slyszalny. dlatego jednak lepiej wspominam koncert z Ucha, gdzie, jak teraz o tym tak se mysle, siegneli Absolutu. tutaj bylo halasliwiej i tez fajnie, ale skoro koncert mogl byc magiczny to szkoda, ze byl tylko swietny.
2. Auktion. czyli zaloga ze szwecji (ciekawostka – z tego samego miasta co Cult Of Luna). nietypowy sklad. raz, ze dwa wokale (ktore na dobra sprawe trudno bylo rozroznic, skoro jedyna forma ekspresji to byl krzyk). dwa, ze albo wygladali ultra mlodo, albo mamy do czynienia z genialnymi (i odsyc wyzwolonymi) gimnazjalistami. choc z tym geniuszem to jednak troche przesadzilem. muzyka to byl rozpedzony, d-beatowy punk. czyli motorhead w wersji znacznie bardziej punkowej. bezlitostne, a jednoczesnie idealne do pogowania. niekoniecznie do kontemplacji. dlatego z jednej strony moznaby powiedziec, ze polska reprezentacja przycmila zaloge z zagranicy i to dosyc mocno. tam byly emocje, tu bylo bezmyslne pogo. z drugiej strony, porownywanie tych kapel jest tak sensowne, jak konfrontacja sienkiewicza z norwidem. wiec moze dla podsumowania – bylo roznorodnie. w obu przypadkach bylo warto wysluchac. warto bylo byc tego wieczoru w anawie.
najlepszy moment: AUKTION – BURNING POLICE CARS
ocena: 6,5/10

