Travis Porter – Proud 2 Be A Problem
wydawca: DIY
Jak powiedziane zostało notkę temu, wgłębimy się w najbliższym czasie w twórczość projektu zwanego Travis Porter.
„P2BAP” powstał na tym samym szablonie co „Differenter”. Czyli wpierw rzut tracków zakorzenionych w trapowych schematach (fakt, że lepiej, bardziej intrygująco podanych, ale jednak), by w połowie materiału zacząć kombinować i w pełni odkryć talent zarówno w konstruowaniu bardziej wymyślnych melodii, jak i aranżacji. Nie ma tu rzeczy tak odległych jak „Givs U Hell” z „Differentera”, ale takie kawałki jak „Travis Says” (minimalizm z Neptunes’owej szkoły), „Sunshine On Me” (zgodnie z tytułem – wałek to jazdy samochodem latem po mieście) czy „Keep Ya Head Up” (r’n’b, które bez przeciwskazań mogłoby grać w mainstreamowej ekstraklasie) pokazują, że ci kolesie mają papiery na to, by mieszać na listach przebojów. W czym więc tytułowy problem? W tym, że dopóki będą pakować na wydawnictwa wszystkie pomysły które im przyjdą do głowy nigdy nie stworzą płyty porywającej jako całość i trzymającego odbiorcę w napięciu przez cały czas trwania. Komuś może to nie przeszkadzać, ale ja naprawdę mam wyjebane na używanie przycisku skipowania.
Aha, tak jak się bardziej wsłuchałem w teksty numerów to jednak ostrzegałbym mniej wyzwolone kobiety przed obcowaniem z twórczością TP. Koleżkowie wyjątkową (I mean, WYJĄTKOWĄ) sympatią darzą tzw. miłość francuską (i to raczej z pozycji, hm, biernej) i zdecydowanie się z tym nie kryją.
najlepszy moment: SUNSHINE ON ME
ocena: 7/10
