Travis Porter – Differenter 3
wydawca: DIY
Kończymy opowieść o Travis Porterze.
Najświeższy jak dotąd mixtape (w 2012 panowie skupili się na swoim debiutanckim legalu, „From Day 1”), a zarazem trzecia część differenterowego cyklu to już potwierdzenie jakości objawionej na „Music Money Magnums”. Czy coś więcej? No właśnie tu mam problem z odpowiedzią. Bo o ile poprzednim razem wspominaliśmy coś o znamionach alternatywnym podejściu do mainstreamowego, southernowego rapu, tak tutaj praktycznie innego nie słychać. Tu trudny materiał. Nie w takim sensie jak u Juiceman’a, którego słuchanie sprawia nie tyle trudność, co ból – w „D3” po prostu trzeba się wgryźć, aby dotrzeć do sedna tych 19 numerów. Numerów zupełnie pozbawionych przebojowości, ale kosztem naprawdę ambitnie skonstruowanych bitów. Dosyć symptomatycznym przykładem jest „Slow Motion” z udziałem Kelly Rowland (ex-Destiny’s Child) – podczas gdy 99% raperów poszłoby śladem Nelly’ego i skonstruowaliby poprapowy hicior, Travis Porter osadzili wokalizy koleżanki Beyonce na bicie, który prędzej trafi do odbiorców P4K aniżeli MTV. Skojarzenia po odsłuchu całości biegną w kierunku A$AP Rocky’ego i chyba tylko zły marketing można obwiniać za to, że panowie wspólnie nie rozbijają się po Lollapaloozie i tym podobnych festach dla hipsterów.
Po „D3” jeszcze bardziej ciekawy jestem „From Day 1”. Jakbyście widzieli ten album w polskich sklepach to dajcie znać.
najlepszy moment: SLOW MOTION (FT. KELLY ROWLAND)
ocena: 7,5/10
