rageman.pl
Muzyka

Morcheeba – Who Can You Trust?

rok wydania: 1996

wydawca: China

 

Niepokojący dźwięk zakłócający ciszę. Coraz głośniejszy. Osiąga apogeum głośności, po czym znów cichnie i wchodzi delikatny wokal pani Skye. Tak się zaczyna płyta, która skopała mi dziś dupę, czyli debiutancki krążek jednych z liderów trip hopu – brytyjskiej grupy Morcheeba. Album się „Who Can You Trust?” zowie.

No, może z tymi liderami trip hopu przesadziłem, bo kolejne płyty coraz mniej miały z trip hopu, a coraz więcej z popu. Ale pierwszy krążek spokojnie można postawić na półce obok dokonań Massive Attack czy Tricky’ego. A jak dla mnie to ta pozycja przebija wszystko, co powstało w tym gatunku. Niesamowicie stripowana płyta. Ciężko powiedzieć w jakich okolicznościach ten longplej najlepiej się sprawdza. Może po jakichś dragach? A może zwykły jesienny wieczór? Z doła raczej nie wyciągnie, choć pogrążyć też nie da rady. Bo mimo wszystko dużo tu pogodniejszych dźwięków, jak np. w „Trigger Hippie” czy „Tape Loop”. Choć już taki utwór tytułowy to solidny dziewięciominutowy soniczny kolos, który co wrażliwszy umysł mógłby w jakąś lekką paranoję wprowadzić. Może dlatego, że prawie w ogóle nie słychać tam pani Skye, której wokal ma podnoszące na duchu właściwości? Piękna sprawa.

Co jeszcze wyróżnić? Na pewno „Moog Island”, który stanowi niezłe wprowadzenie do tej płyty. Może „Small Town”? albo „Col”? Cholera, utwory do wyliczania się skończyły. I tylko żal, że na koncercie dwa lata temu w Sopocie na W Festivalu nie zagrali chyba ani jednego kawałka z tego albumu.

najlepszy moment: TRIGGER HIPPIE

ocena: 8/10 

Leave a Reply