rageman.pl
Film

Steve-O Double Pack Edition

rok: 2002

 

Znacie Jackass? Pamiętacie? Program na MTV o grupie kolesi, którzy… Nie no, na pewno kojarzycie. Kultowa sprawa, kulturowy fenomen. Swego czasu każdy chciał robić z siebie debila i nagrywać najgłupsze kaskaderskie popisy na kamerę wideo. Trochę szał opadł, ale te parę lat temu, no, była afera.

Kultowość przełożyła się na sukces komercyjny, więc wypadało wykorzystać koniunkturę. Figurek czy komiksów chyba żadnych nie było, powstały jednak programy spin-offy, jak Viva La Bam czy Wildboyz. Były filmy pełnometrażowe. Poświęcone zarówno całej grupie, jak i jej konkretnym bohaterom. I tu mamy do czynienia z tego typu filmem.

Wprawdzie pojawia się tutaj niemal cała ekipa Jackassa – Margera, Knoxville, Wee Man czy Pontius, bryluje Steve-O. Chyba największy pojeb z całej załogi. Trudno mówić o zahamowaniach u tych kolesi, jeśli jednak chodzi o numer z narażeniem ciała czy życia, to Steve-O zrobi to w pierwszej kolejności. Wystrzelić z dupy fajerwerki? Użyczyć tyłka jako tarczy na strzałki? Wciągnąć chilli nosem? Zjeść pieczonego szczura? To Steve-O i wszystko tutaj jest, w łącznej dwugodzinnej dawce. Na którą składają się dwa filmy główne, stąd nazwa doublepack. A poza tym jeszcze wybór najlepszych numerów, zdjęcia, plakat, biografia, wywiad…

Trzeba lubić takie rzeczy. Przypuszczam że przeciętni Amerykanie łykają to bez problemu, zwłaszcza że punkrockowa kalifornijska muza i deskorolki przewijają się cały czas. Pozostali mogą mieć problem. Nie oszukujmy się – drugiego dna ciężej się tu doszukać niż w „Świecie według Kiepskich”. Nie no, jakie może być drugie dno w demolowaniu siebie i wszystkiego dookoła?

Dlatego ciężko całość jednoznacznie ocenić. Albo doceniamy pomysł i pionierstwo Jackassa i dajemy maksa, albo skreślamy z założenia i dajemy ocenę jedynkową. Ja jestem gdzieś pośrodku, z lekką przewagą ku pierwszemu, jak widać poniżej.

 

najlepszy moment: NUMER WIZYTÓWKA

ocena: 6/10