rageman.pl
Muzyka

Michael Jackson – Moonwalk

rok wydania: 1988

autor: Michael Jackson

 

ehehehehe, to sie nazywa desperacja. otoz przeczytalem ksiazke, ktorej okolicznosci pojawienia sie w mojej ekhm biblioteczce najlepiej wyjasnia wpis w srodku: „Dla Ucznia Klasy 2A Lukasza Kozlowskiego za bardzo dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie”. nie, nikomu tej ksiazki nie podjebalem, naprawde o mnie mowa. dziekuje pani Alino, to bardzo fajny prezent, w koncu przeczytalem. po 16 latach.

ja wiem ze jestem mlotem , ktorego ciezko sobie wyobrazic z ksiazka. ale jest jeszcze drugi powod, dlaczego omijalem to wydawnictwo szerokim lukiem. no coz, jak sie jest zbuntowanym metalem sluchajacym Korna to troche obciach siegac po cokolwiek firmowane nazwiskiem Krola Popu. ale czlowiek sie starzeje, madrzeje i bardzo sie ciesze, ze droga ksztaltowania sie mego guustu zatoczyla kolo i czlowiek nagle stwierdza, ze lepszych rzeczy sluchal za dziecka niz w okresie liceum.

a poza tym pomijajac juz absolutnie kwestie gustow i ogolnie muzyki – Jackson to zwyczajnie ciekawa persona i ten koles naprawde ma Historie.

chociaz i tak moglo byc lepiej. wiadomo, ze biografie podpisane przez samego bohatera wydarzen w nich zawartych rozni sie od spojrzenia np dziennikarza. z jednej strony – fajnie poznac punkt widzenia samego artysty. z drugiej zas – trudno pozbyc sie wrazenia w trakcie lektury, ze to o czym czytamy to zaledwie ulamek calej Prawdy dotyczacej pana Michaela. nie aby nie byl szczery – tego nie chce kwestionowac. ale kiedy sie czyta, ze tatus Michaela za jego mlodu tylko od swieta pogrozil paluszkiem i ewentualnie dal klapsa, to jakos niespecjalnie chce sie wierzyc. chociaz najwieksze kontrowersje dotyczace Jacko przypadaja na lata ’90te, czyli juz po pwostaniu „Moonwalk”, to jeszcze pare przykladow „niekompetencji” jacksona daloby sie tu znalezc.

dodatkowo jest tu pare fragmentow typu wymienianie ulubionych potraw czy filmow, ktore utwierdzaja we wniosku, ze chodzilo bardziej o produkt zaspokajajacy koniunkture niz prawdziwe odkrycie sie przed swiatem.

dobra, to te minusy. a teraz plusy. wspomnialem juz, ze Jacko to intrygujaca postac? niesamowite, ze koles w wieku 30 lat pisze o swiecie z wieksza naiwnoscia i pretensjonalnoscia, niz kiedy ja to robilem pare lat temu w najbardziej zenujacych momentach. okej, jest w tym jakis urok. ale jednak – wow. koles co chwila pisze o tym, jak bardzo kogos kocha i podziwia. i niewazne, czy chodzi o jego siostre czyziej  kierowce busu na ktorejs z tras. wszyscy sa kochani, a najbardziej dzieci. przekaz „All You Need Is Love” to przy tresci „Moonwalk” szczyt cynizmu i wyrachowania. nic dziwnego, ze facet uwielbia Disney’a.

tylko ze, kurcze, wlasciwie fakty przemawiaja jednak na korzysc Jacko, a nie moja. bo koles, ktory siedzi w showbizie od 6 roku zycia, dwa razy go wlaczono do „Rock’n’Roll Hall Of Fame”, byl na szczycie list bestsellerow od kiedy siega pamiecia, a przede wszystkim koles ktory nagral „Thrillera”… no, ma prawo taki koles mowic, ze marzenia sie spelniaja jesli tylko sie chce. to, ze przede wszystkim trza miec Talent, to wiadomo. ale on naprawde, przy calej swej idealistycznej postawie do swiata, potrafi dokladnie wylozyc jak osiagnal ten Sukces. niesamowicie sie czyta to dzielo wlasnie pod tym katem. kiedy koles pisze o walce z muzycznym swiatem o to, by pozwolili mu byc Totalnym Perfekcjonista, to wierze ze nie wyolbrzymia sprawy.

ta ksiazka to jeden wielki kontrargument dla tych wszystkich rock/alternatywnych dziadow, ktorzy wciaz kieruja sie schematem mainstream=pop=zlo.  wiecie, „popowa papka” i te sprawy. az rece opadaja. no ale, na czym to ja skonczylem? aha – przeczytajcie „Moonwalk”. „naprawde warto”.

 

najlepszy moment: „Czlonkowie gangow to naprawde mili, skromni chlopcy”

ocena: 7/10

Leave a Reply