rageman.pl
Muzyka

Roni Size Reprazent – In The Mode

rok wydania: 2000

wydawca: Talkin Loud

 

wspominalismy o roznych projektach czlonkow rage against the machine – audioslave, featuringi na plytach primusa czy cypress hill. ale nigdy jakos nie wspominalismy, co sam lider ratm – zack de la rocha – porabial na boku. wiec oto nadrabiamy zaleglosci, a przy okazji wracamy do dawno nie poruszanego tematu muzyki elektronicznej.

roni size, znany we wrzeszczanskich kregach jako roni szajs, to taki typ, ktory 10 lat temu ostro namieszal w swiecie muzyki, nie tylko elektronicznej, za sprawa plyty „new forms”. 3 lata pozniej brytol z bristolu wyskoczyl z jego nastepca w postaci plyty „in the mode”. i o ile o „new forms” wciaz mowi i pisze sie czesto i gesto, tak o „ITM” swiat zupelnie zapomnial. czego pojac w stanie nie jestem. nie aby twierdzil, ze to lepsza plyta, moze nawet nie jest w polowie tak genialna. ale to wciaz dobry album.

nie bede ukrywal ze to co najbardziej mnie tu robi to jej pewna hmmm hiphopowosc. ja tam wprawdzie w temacie drum and bass jestem zieloniutki niczym trawa, ale jakos nigdy nie czulem wiekszej potrzeby tego zmienic. z tej przyczyny, ze dramenbejs traktuje podobnie jak reggae. czyli na imprezie – jak najbardziej, ale juz by sluchac w domowym zaciszu – tak srednio. wszystko mi sie, ze tak powiem, zlewa w jedna piosenke. z „in the mode” tego problemu w ogole nie mam, a to ze wzgledu na spora dawke wokali osadzona na tych polamancach, dzieki czemu nie ma najmniejszego problemu z rozroznieniem trackow. wprawdzie zdarzaja sie spiewne wokale zenskie („lucky pressure” mmmmmmm miod), ale generalnie rzadzi rymowanie. dostarczane przez swojakow (kapitalny singlowy „dirty beats”), ale takze przez gosci. odnotujmy: method man nie bierze jencow w pedzacym na leb & na szyje „ghetto celebrity”. rahzel  oczywiscie popisuje sie beatboxem w „in tune with the sound”. no i jest wspomniany zack de la rocha w najdluzszym, osmiominutowym kolosie „centre of the storm”.

na tyle przyswajalna rzecz, ze spokojnie mozna polecic dramenbejsowym laikom.

 

najlepszy moment: DIRTY BEATS

ocena: 7,5/10

Leave a Reply